LIPIEC - SIERPIEŃ  2006 r.  -  WOJNA W LIBANIE



  -  HISTORIA
      -  lipiec 2006 r.
    - Wojna w Libanie
      -  wrzesień-grudzień 2006 r.
 
            -  Kalendarium wojny


Siedemnasty Knesset (2006- )
Premier Ehud Olmert - jego biografia
Organizacja terrorystyczna Hezbollah
Rezolucja nr. 1701 ONZ





Przy granicy Strefy Gazy
(źródło: AFP)























































Zbombardowane lotnisko w Bejrucie
(źródło: AFP)



Ostrzał południowego Libanu
(źródło: AFP)

































Płonące zbiorniki z paliwem w Bejrucie
(źródło: AFP)















(źródło: IDF)
















Ostrzał południowego Libanu
(źródło: AP)





Ostrzelana Hajfa
(źródło: AFP)



Zabici na dworcu kolejowym w Hajfie
(źródło: AFP)














F-16 podczas lotu nad Liban
(źródło: IDF)





Zniszczenia po ostrzale rakietowym Hajfy
(źródło: AP)



Akcja ratunkowa w Hajfie
(źródło: AFP)















Izraelskie samoloty lecą nad Liban
(źródło: IDF)





























Wyrzutnia rakiet Katiusza w Libanie
(źródło: Arutz Sheva)
























































mapa - rozmiar: 62 345 bajtów
Południowy Liban
(Copyright: Gedeon)




Izraelskie czołgi wjeżdżają do Libanu
(źródło: AP)

























Izraelscy komandosi w Libanie
(źródło: IDF)



























Bombardowany południowy Bejrut
(źródło: AFP)



Podczas operacji w Libanie
(źródło: AFP)

















W Libanie
(źródło: AFP)




























































































Aliya
(źródło: Haaretz)














































Izraelski czołg na ulicach Gazy
(źródło: Haaretz)



Po powrocie z bitwy w Bint Jbeil
(źródło: AP)



Ewakuacja rannych izraelskich żołnierzy
(źródło: Haaretz)





































Powracający z Libanu izraelscy żołnierze
(źródło: Haaretz)













Izraelczycy w schronach
(źródło: AP)


















Bombardowany południowy Liban
(źródło: AP)





























Condoleezza Rice i Ehud Olmert
(źródło: Reuters)










Podczas operacji w południowym Libanie
(źródło: IDF)





































Po ostrzale rakietowym Akko
(źródło: Reuters)






















Podczas operacji w południowym Libanie
(źródło: AP)



















































W południowym Libanie
(źródło: Reuters)



Tworzenie "strefy bezpieczeństwa"
na granicy izraelsko-libańskiej
(źródło: IDF)
























































Przed wejściem do Libanu
(źródło: AP)







































Helikopter oddziałów specjalnych IDF
(źródło: IDF)













Ostrzelane miasto Akko
(źródło: AP)



































Merkava przy granicy z Libanem
(źródło: AFP)




























Akcja ratunkowa po ostrzale rakietowym
(źródło: AP)




















Ofensywa w południowym Libanie
(źródło: AP)





















Południowy Liban
(źródło: AP)



















Zniszczenia w Hajfie
(źródło: AP)














































































W południowym Libanie
(źródło: Reuters)












































Bombardowane pozycje Hezbollahu
(źródło: AP)





















Koncentracja oddziałów
przy granicy z Libanem
(źródło: AP)
































Aliya
(źródło: Arutz Scheva)








Izraelska artyleria w akcji
(źródło: AP)


























W południowym Libanie
(źródło: AP)







































Ostrzelana Hajfa
(źródło: Ha'aretz)



































































































































































Aliya
(źródło: Jerusalem Post)


























































































































































































































































































































































































































































































































































Premier Ehud Olmert
(źródło: AP)




12 lipca 2006 r. grupa szyickich terrorystów Hezbollahu zaatakowała z południowego Libanu izraelski posterunek graniczny porywając 2 żołnierzy. Gdy Izraelczycy ruszyli w pościg, terroryści zniszczyli miną izraelski czołg, zabijając 4 żołnierzy. W ataku ogółem zginęło 7 izraelskich żołnierzy. Do ataku doszło w okolicach libańskiej miejscowości Aita Szaab.
    12 lipca 2006 r. Hezbollah wystrzelił rano z Libanu 2 rakiety Katiusza, które spadły w okolicach miasteczka Szlomo w Izraelu.
    12 lipca 2006 r. premier Ehud Olmert nazwał atak "aktem wojny" ze strony Libanu i zapowiedział zdecydowane działania odwetowe. Minister obrony Amir Perec ostrzegł, że to rząd libański ponosić będzie bezpośrednią odpowiedzialność za los dwu porwanych izraelskich żołnierzy. Ostrzegł, że w celu ich uwolnienia i uspokojenia sytuacji na pograniczu, Izrael może zastosować "wszelkie środki, jakie uzna za stosowne i armia otrzymała takie instrukcje".
    12 lipca 2006 r. władze nakazały mieszkańcom miast na pograniczu z Libanem udanie się do schronów. Równocześnie rozpoczęto ograniczoną akcję mobilizowania rezerwistów niektórych jednostek wojskowych.
    12 lipca 2006 r. prokurator generalny Izraela Menahem Mazuz wydał polecenie wszczęcia śledztwa w sprawie skandalu obyczajowego, dotyczącego prezydenta Mosze Kacawa. Śledztwo dotyczyć będzie "wszystkich aspektów afery", w której Kacaw oskarżany jest o molestowanie seksualne przez jedną z dawnych pracownic biura prezydenta. Prezydent zaprzecza wszelkim tego rodzaju pomówieniom, określając je jako absurdalne.
    12 lipca 2006 r. szef północnego dowództwa armii izraelskiej generał Udi Adam powiedział wieczorem, że w ramach trwającej ofensywy mającej na celu uwolnienie porwanych żołnierzy Izrael zamierza wyprzeć terrorystów Hezbollahu z kontrolowanej przez nich południowej części Libanu. Izrael nie zamierza obecnie włączać w sprawę Syrii, która ma wielki wypływ na Hezbollah i uchodzi za jego patrona. "Sądzimy, że obecnie jest to sprawa pomiędzy nami a rządem libańskim" - dodał.

12 lipca 2006 r. izraelska artyleria kontynuowała ostrzał artyleryjski terenów przygranicznych Strefy Gazy. W rejonie Deir al-Balah zginęło 3 Palestyńczyków, a 2 osoby zostały ranne.
    12 lipca 2006 r. izraelskie lotnictwo zbombardowało rano dom lokalnego dowódcy Hamasu w mieście Gaza. W wyniku ataku zginął lider Hamasu, Nabil Abu Selmeja, jego żona oraz ich siedmioro dzieci w wieku od 7 do 19 lat. Ranny został Mohammad Deif, przywódca zbrojnego skrzydła Hamasu. Dodatkowo rannych zostało 35 innych osób.
    12 lipca 2006 r. zbrojne skrzydło Hamasu zapowiedziało "twardą i bolesną odpowiedź" za ranny izraelski nalot na Gazę. Jednocześnie Hamas pogratulował libańskiemu Hezbollahowi schwytania 2 izraelskich żołnierzy. "Hamas gratuluje dowództwu Hezbollahu, w tym liderowi Hasanowi Nasrallahowi, ludowi palestyńskiemu, państwu arabskiemu i muzułmańskiemu za sukces odniesiony przez mudżahedinów po schwytaniu dwóch izraelskich żołnierzy."
    
12 lipca 2006 r. izraelskie oddziały przeszukiwały domy w rejonie miasta Deir el-Balah w środkowej części Strefy Gazy. W wymianie ognia zginął 1 palestyński policjant. Równocześnie izraelskie kolumny zmechanizowane zaczęły przesuwać się w kierunku południowej części Strefy Gazy, zbliżając się do przedmieści Khan Yunis.

12 lipca 2006 r. terrorystyczna organizacja Hezbollah ogłosiła komunikat w Bejrucie, stolicy Libanu. W zamian za zwolnienie dwu izraelskich żołnierzy Hezbollah zażądał uwolnienia przez Izrael "więźniów i osoby zatrzymane" w tym kraju.
    12 lipca 2006 r. premier Libanu Fuad Siniora zdystansował się od ataku fundamentalistów z Hezbollahu na Izrael i porwania izraelskich żołnierzy.
    12 lipca 2006 r. izraelskie siły powietrzne zbombardowały około 30 celów na terytorium Libanu w ramach odwetu za porwanie przez tamtejszych szyickich fundamentalistów dwóch izraelskich żołnierzy. Równocześnie siły lądowe przekroczyły w wielu miejscach granicę Libanu, przejmując kontrolę nad terenami przygranicznymi z Izraelem. Izraelska marynarka zablokowała i ostrzelała libański port Tyr, w którym zginęły 2 osoby, a 5 zostało rannych. Lotnictwo zniszczyło okoliczne mosty, blokując trasy komunikacyjne prowadzące na południe Libanu.
    12 lipca 2006 r. Stany Zjednoczone potępiły porwanie przez terrorystów libańskiego Hezbollahu dwóch izraelskich żołnierzy. Sekretarz Stanu Condoleezza Rice podkreśliła, że takie działania destabilizują sytuację w regionie. "Działanie Hezbollahu osłabia regionalną stabilność i jest sprzeczne zarówno z interesami Izraela, jak i Libańczyków".

    12 lipca 2006 r. sekretarz generalny ONZ Kofi Annan zaapelował o natychmiastowe uwolnienie porwanych przez islamskich fundamentalistów z Libanu izraelskich żołnierzy. Powiedział: "Bez zastrzeżeń potępiam atak (Izraela) w południowym Libanie i żądam, aby izraelscy żołnierze zostali natychmiast zwolnieni."
    12 lipca 2006 r. USA i Unia Europejska zażądały od libańskiego Hezbollahu natychmiastowego uwolnienia dwóch izraelskich żołnierzy.

13 lipca 2006 r. szyicki Hezbollah wystrzelił około 160 pocisków rakietowych Katiusza z południowego Libanu na terytorium Izraela. W rejonie ostrzelanego Beit Hillel wybuchł pożar lasu. Rakiety spadły między innymi na Kfar Nasi, kibuc Mahanayim, Shlomi, Rosh Pina, Margaliot i Mishmar HaYarden. W ostrzelanej Nahariya zdecydowano się przenieść chrorych w szpitalu do schronów w podziemiach. Jedna z rakiet rafiła w dom mieszkalny zabijając 1 Izraelkę. 4 rakiety trafiły w Tzfat raniąc 7 osób. Na pozycje izraelskiej armii na Mount Meron spadł grad pocisków Katiusza. 10 rakiet spadło na Tel Chai. Ogółem w ostrzale zginęły 2 osoby, a 110 zostało rannych.
    13 lipca 2006 r. izraelska armia wezwała mieszkańców północnego Izraela do udania się do schronów. Większość mieszkańców jednak zignorowała polecenie, pomimo że wojskowi prosili o schronienie się.
    13 lipca 2006 r. rzecznik izraelskiego MSZ Gideon Meir zarzucił Iranowi i Syrii, że są odpowiedzialne za eskalację przemocy na południu Libanu. "Hezbollah nie mógłby działać w Libanie bez jawnego poparcia Syrii", gdyż ta szyicka libańska formacja "to skrzydło reżimu dżihadystów z Teheranu". Minister obrony Amir Perec powiedział, że Izrael nie pozwoli na powrót libańskiego Hezbollahu na pozycje na izraelskim pograniczu.
    
13 lipca 2006 r. Hezbollah wystrzelił wieczorem z Libanu 2 pociski rakietowe, które spadły na miasto Hajfa, odległe o ponad 30 km od granicy libańskiej.
    13 lipca 2006 r. izraelski generał Jossi Baidac z wywiadu wojskowego powiedział, że Hezbollah ma około 12 tys. pocisków rakietowych Katiusza oraz około 100 pocisków rakietowych o zasięgu 40-70 km, co oznacza, że mogą one dotrzeć do Hajfy i Tyberiady. Poinformowano również o przegrupowywaniu znacznych sił wojskowych na tereny przygraniczne z Libanem.

13 lipca 2006 r. izraelskie samoloty ostrzelały w nocy rakietami budynek palestyńskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Gazie. Rannych zostało 13 Palestyńczyków, mieszkańców sąsiednich domów.
    13 lipca 2006 r. izraelska artyleria ostrzelała tereny przygraniczne w Strefie Gazy. Marynarka ostrzelała cele na wybrzeżu Gazy.

13 lipca 2006 r. izraelskie lotnictwo od rana bombardowało liczne cele w Libanie. Między innymi zbombardowano międzynarodowe lotnisko w Bejrucie, elektrownię położoną 25 km na północ od Bejrutu, kwaterę głównego dowództwa Hezbollahu w Bejrucie, bazę Hezbollahu pod Baalbek, libańską bazę lotniczą w dolinie Bekaa oraz niewielkie lotnisko wojskowe w Kualajaat na północy Libanu. W atakach zginęło ponad 50 osób, a wielu ludzi zostało rannych. Do izraelskich samolotów ogień otworzyła libańska artyleria przeciwlotnicza. Izraelskie siły lotnicze całkowicie zamknęły przestrzeń powietrzną nad Libanem.
    13 lipca 2006 r. izraelska marynarka wojenna wprowadziła od rana pełną blokadę morską Libanu, ponieważ porty libańskie wielokrotnie były wykorzystywane do przemytu broni, jak i terrorystów.
    13 lipca 2006 r. libański minister do spraw informacji Ghazi Aridi powiedział, że Liban chce zawieszenia broni i zakończenia ofensywy Izraela. "Głównym żądaniem Libanu jest obecnie wszechstronne zawieszenie broni i zakończenie tej otwartej agresji". Libańscy urzędnicy nazywają ofensywę Izraela "aktem wojny".
    13 lipca 2006 r. prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad oświadczył, że ewentualny atak Izraela na Syrię będzie uważany jako agresja skierowana przeciwko całemu światu islamskiemu i pociągnie za sobą "ostrą odpowiedź". Ahmadineżad określił Izrael jako "syjonistyczny reżim".

    13 lipca 2006 r. Stany Zjednoczone zawetowały rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ, potępiającą wojskową operację Izraela w Strefie Gazy. Projekt rezolucji zgłosił Katar. Projekt zarzucał Izraelowi "nieproporcjonalne użycie siły", co stanowi niebezpieczeństwo dla palestyńskich cywili, i domagał się wycofania izraelskich sił ze Strefy Gazy. Tekst wzywał też do natychmiastowego uwolnienia porwanego izraelskiego żołnierza. Wielka Brytania, Dania, Peru i Słowacja wstrzymały się od głosu.
    13 lipca 2006 r. na Bliski Wschód udali się negocjatorzy pokojowi ONZ, którzy będą nakłaniać strony konfliktu do powściągliwości. Na czele ekipy stoi Vijay Nambiar. Pierwsze rozmowy zostaną przeprowadzone w Egipcie, a następnie z szefami dyplomacji państw Ligii Arabskiej. Dopiero później spodziewane są rozmowy w Izraelu, Autonomii Palestyńskiej i być może w Libanie oraz Syrii.
    13 lipca 2006 r. prezydent USA George W. Bush spotkał się z kanclerz Niemiec Angela Merkel w Stralsundzie w Niemczech. Razem skrytykowali Iran za brak reakcji na propozycję sześciu mocarstw dotyczącą rozwiązania konfliktu wokół irańskiego programu atomowego. Zapewnili jednak, że będą nadal zabiegać o dyplomatyczne rozwiązanie sporu. Bush powiedział: "Termin upłynął", dodając, że Iran miał na rozważenie oferty "tygodnie, a nie miesiące". Jego zdaniem władze w Teheranie przeliczyły się, uważając, że mogą "grać na czas" i doprowadzą do rozbicia wspólnoty międzynarodowej. Prezydent zapowiedział, że mocarstwa skierują sprawę do Rady Bezpieczeństwa ONZ. Termin żądania mija 15 lipca. Równocześnie Merkel i Bush opowiedzieli się za prawem Izraela do obrony. Bush powiedział: "Izrael ma prawo do obrony. Każdy naród musi się bronić przed atakami terrorystycznymi".

14 lipca 2006 r. Hezbollah wystrzelił z Libanu ponad 100 pocisków rakietowych na terytorium Izraela. Między innymi rano ostrzelane zostały Nurit, kibuc Baram, Rosh Pina, Hatzor i Ezen Menahem. Rakieta trafiła w Tzfat zabijając 1 osobę. 2 rakiety spadły na Hajfę. W Nahariya rakieta zniszczyła budynek mieszkalny, raniąc 11 osób. Większość ludności przez cały czas przebywała w schronach, zamknięte zostały zakłady.
    14 lipca 2006 r. premier Ehud Olmert postawił trzy warunki zawieszenia broni w Libanie: uwolnienie dwóch uprowadzonych żołnierzy izraelskich, wstrzymanie ostrzału rakietowego Izraela i realizacja rezolucji ONZ w sprawie rozbrojenia Hezbollahu.

14 lipca 2006 r. izraelskie oddziały Brygady Givati wycofały się rano z centralnej części Strefy Gazy. Dowództwo poinformowało o "wykonaniu zadań i zakończeniu operacji w tym rejonie". Jednocześnie kolumny sił pancernych ponownie weszły do południowej części Strefy.
    14 lipca 2006 r. izraelskie siły powietrzne przeprowadziły serię nalotów na cele w północnej części Strefy Gazy. Zbombardowano mosty i budynki używane przez Hamas.
    14 lipca 2006 r. palestyńscy terroryści z Hamasu wysadzili wieczorem fragment muru granicznego pomiędzy Strefą Gazy a Egiptem. Przez 6-metrowy wyłom do Strefy Gaze przedostało się około 1,5 tys. osób. Palestyńska policja i egipscy żołnierze po dłuższym czasie opanowali sytuację.

14 lipca 2006 r. izraelskie siły powietrzne przeprowadziły bombardowania licznych celów w południowym Libanie. Zniszczeniu uległy mosty, przecinając w ten sposób komunikację z południową częścią kraju (pozostawiono tylko jedną drogę). Zbombardowano pas startowy lotniska w Bejrucie, termianle paliwowe w Bejrucie oraz przekaźniki osławionej telewizji Hezbollahu al-Manar. Wieczorem rakiety trafiły w główną kwaterę przywódcy Hezbollahu, Nasrallaha w południowym Bejrucie. Celami ataków były także dwa mosty oraz 17 baz i stanowisk ogniowych Hezbollahu. Zbombardowana została także baza Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny w miejscowości Kusaja w Dolnie Bekaa. Ogółem w nalotach zginęło 5 osób, a blisko 70 zostało rannych.
    14 lipca 2006 r. izraelska armia przekazała libańskiemu rządowi ostrzeżenie, żeby ewakuował wszystkich cywilów z szyickiej dzielnicy południowego Bejrutu, gdzie mieszka szejk Hassan Nasrallah, przywódca Hezbollahu.
    14 lipca 2006 r. przywódca islamskiej organizacji terrorystycznej Hezbollah, Hasan Nasrallah, w przemówieniu transmitowanym wieczorem przez stację telewizyjną Al-Manar wypowiedział Izraelowi "otwartą wojnę" i zaapelował do narodu libańskiego, by stawił opór.
    14 lipca 2006 r. rządząca w Syrii Partia Socjalistycznego Odrodzenia Arabskiego (Baas) poinformowała, że Syria będzie udzielać poparcia swym sojusznikom Hezbollahowi i Libanowi przeciwko izraelskim atakom.
    14 lipca 2006 r. libański premier Fuad Siniora oświadczył, że interwencja Izraela w Libanie, której celem ma być uwolnienie dwóch uprowadzonych przez szyicki Hezbollah żołnierzy, jest "nieproporcjonalna" i zażądał "niezwłocznego wstrzymania ognia". Premier dodał, że "Liban jest karany za coś wobec czego wyraził już swoją opinię. Rząd libański bardzo jasno oświadczył, że nie ma informacji o działaniach Hezbollahu i że je potępia".
    
14 lipca 2006 r. amerykańska sekretarz stanu Condoleezza Rice wezwała Izrael do "powściągliwości" w działaniach w Libanie i zażądała od Syrii, aby wymogła na szyickim ugrupowaniu Hezbollah zaprzestanie ataków na Izrael. Równocześnie Rice oskarżyła Syrię o to, że "osłania ludzi, którzy przygotowywali działania" przeciw Izraelowi, takie jak ataki rakietowe na terytorium północnego Izraela i uprowadzenie izraelskich żołnierzy.
    14 lipca 2006 r. ambasador Izraela w USA Daniel Ayalon oświadczył w wywiadzie dla CNN, że jego kraj zachowywał powściągliwość w stosunkach z Libanem od wycofania z tego kraju swoich wojsk w maju 2000 roku po 22 latach okupacji. "Jeśli nie chcemy zobaczyć dalszej eskalacji przemocy, nadszedł czas, aby powstrzymać Hezbollah i to, co robimy, jest najskuteczniejszą drogą, aby to osiągnąć."
    14 lipca 2006 r. późnym wieczorem pocisk rakietowy C-102 trafił w izraelski okręt rakietowy u wybrzeży Libanu, powodując jego poważne uszkodzenie. Zginęło 4 marynarzy. Okręt po ugaszeniu pożaru został odholowany do portu w Hajfie. Do ataku został użyty irański pocisk rakietowy C-102, który został naprowadzony na cel libańskim radarem.

15 lipca 2006 r. Hezbollah wystrzelił z Libanu ponad 100 pocisków rakietowych na terytorium Izraela. Między innymi ostrzelane zostało miasto Tyberiada. Kilka osób zostało rannych.
    15 lipca 2006 r. Izrael oskarżył Iran o zbrojenie Hezbollahu. Według informacji wywiadu w Libanie znajduje się około 100 irańskich żołnierzy z Gwardii Rewolucyjnej, którzy prawdopodobnie pomogli Hezbollahowi odpalić rakietę na izraelski okręt wojenny. Przedstawiciel izraelskiej armii poinformował, że od początku eskalacji konfliktu na Izrael spadło ponad 350 pocisków rakietowych wystrzelonych z południowego Libanu.

15 lipca 2006 r. izraelskie siły powietrzne ostrzelały w nocy rakietami budynek palestyńskiego ministerstwa gospodarki w Gazie. Budynek stanął w ogniu. Rano izraelski samolot zniszczył rakietami fabrykę rakiet Qassam w Gazie. W ataku zginęło 2 Palestyńczyków, a kilka osób zostało rannych.

15 lipca 2006 r. izraelskie siły powietrzne zbombardowały rano libański radar portu w Trypolisie oraz latarnię morską w Bejrucie. Ostrzelano także porty w Bejrucie, Trypolisie, Dżunije i Amszit. Równocześnie kontynuowano ataki na obiekty Hezbollahu położone na południowych szyickich przedmieściach Bejrutu. Zniszczeniu uległa główna kwatera Hezbollahu. W Tyrze rakieta zniszczyła mikrobus, zabijając 18 osób. Bombardowano także miejscowość Hermel, przy granicy z Syrią. Ogółem w nalotach zginęło 35 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych.
    15 lipca 2006 r. przewodniczący Ligi Arabskiej Amr Mussa oświadczył, że proces pokojowy na Bliskim Wschodzie jest martwy, i wezwał Radę Bezpieczeństwa ONZ do interwencji w celu przerwania eskalacji przemocy w regionie.
    15 lipca 2006 r. irański prezydent Mahmud Ahmadineżad powiedział, że Izrael prowadząc ofensywę w Libanie i Strefie Gazy stosuje te same metody, co Adolf Hitler. "Ich metody przypominają metody Hitlera. Kiedy Hitler chciał przeprowadzić atak, też wymyślał ku temu pretekst". Ahmadineżad dodał, że syjoniści twierdzą, że są ofiarami Hitlera, ale mają tę samą naturę co Hitler.

    15 lipca 2006 r. Unia Europejska wezwała wszystkie strony konfliktu libańskiego do "powściągliwości" w celu powstrzymania fali przemocy.
    15 lipca 2006 r. około 400 Włochów zostało ewakuowanych z Libanu do Syrii, a następnie samolotem przelecieli do Włoch. Kolejne państwa przygotowują plany ewakuacji swoich obywateli z Libanu.

16 lipca 2006 r. Hezbollah wystrzelił kilkadziesiąt pocisków Katiusza na Izrael. Co najmniej 5 rakiet spadło na Hajfę, trafiając w główne ulice w okolicach dworca kolejowego. Zginęło 9 Izraelczyków, a 30 osób zostało rannych. Pociski spadły też w pobliżu rafinerii ropy naftowej, a także zbiorników z gazem. Nad miastem unosiły się słupy czarnego dymu. Rakiety trafiły też w Akkę, Nahariję i kilka innych mniejszych miejscowości w północnym Izraelu.
    16 lipca 2006 r. palestyńscy terroryści wystrzelili w nocy ze Strefy Gazy 10 rakiet Qassam, które spadły na Ashkelon, Sderot i Sha'ar Hanegev.
    16 lipca 2006 r. premier Ehud Olmert zapowiedział "dalekosiężne konsekwencje" za atak rakietowy Hezbollahu na Hajfę. "Nic nas nie powstrzyma. Będą dalekosiężne konsekwencje w naszych stosunkach na północnej granicy i regionie". Minister obrony Amir Perec powiedział, że Izrael nie zaprzestanie ofensywy w Libanie do czasu aż "zmieni się rzeczywistość".
    16 lipca 2006 r. szef izraelskiej służby bezpieczeństwa Szin Bet, Juwal Diskin powiedział, że porwany przed trzema tygodniami przez palestyńskich ekstremistów izraelski żołnierz Gilad Szalit żyje.

16 lipca 2006 r. izraelska kolumna pancerna wykonała w nocy rajd w okolicach Beit Hanoun na północy Strefy Gazy. W wymianie ognia zginęło 2 Palestyńczyków, a 11 osób zostało rannych.

16 lipca 2006 r. izraelskie siły powietrzne kontynuowały naloty na cele Hezbollahu w południowym Libanie. W nocy całkowicie został zniszczony budynek stacji telewizyjnej Hezbollahu, Al-Manar. Stacja nadaje swoje programy z innego miejsca. Bombardowana była także szyicka dzielnica Hezbollahu na południowych przedmieściach Bejrutu.
    16 lipca 2006 r. rząd libański oskarżył Izrael o używanie zakazanej broni i oświadczył, że Liban stoi wobec "rzeczywistej zagłady". Według niepotwierdzonych doniesień, izraelskie siły powietrzne używają w Libanie fosforowych bomb zapalajacych.
    16 lipca 2006 r. Iran ostrzegł Izrael przed atakiem na Syrię. Równocześnie syryjski minister informacji Mohsin Bilal powiedział: "Jakakolwiek agresja przeciw Syrii spotka się z ostrą i bezpośrednią odpowiedzią, nie ograniczoną przez czas i środki".

    16 lipca 2006 r. amerykański prezydent George W. Bush na szczycie państw G-8 w Petersburgu po raz kolejny podkreślił, że Izrael ma prawo do obrony przed atakami Hezbollahu. Prezydent Francji Jacques Chirac zaapelował o zawieszenie broni. Premier Wielkiej Brytanii Tony Blair powiedział: "Nasza wiadomość dla Izraela brzmi: brońcie się, ale pamiętajcie o konsekwencjach, wzywamy więc do powściągliwości". Blair o wywołanie kryzysu obwinił wspieranych przez Iran i Syrię ekstremistów. Kanclerz Niemiec Angela Merkel zasugerowała możliwość wysłania do Libanu specjalnych "sił stabilizacyjnych".
    16 lipca 2006 r. brytyjskie Ministerstwo Obrony zapowiedziało wysłanie w rejon Libanu lotniskowca HMS "Illustrious" i niszczyciela HMS "Bulwark", które miałyby wesprzeć ewakuację Brytyjczyków z Libanu.
    16 lipca 2006 r. izraelska armia zaleciła popołudniem mieszkańców południowego Libanu ewakuację, ostrzegając ich jednocześnie przed mającym nastąpić za kilka godzin natarciem. Generał Udi Adam powiedział: "Chcemy uniknąć niewinnych ofiar, zalecamy im więc opuszczenie wsi i domów, i udanie się na północ kraju, ponieważ w ciągu dwóch, trzech godzin silnie zaatakujemy południowy Liban".
    16 lipca 2006 r. Izrael za pośrednictwm telefonicznej rozmowy włoskiego premiera Romano Prodi przekazał libańskiemu rządowi warunki wprowadzenia zawieszenia broni. Izrael zażądał uwolnienia porwanych żołnierzy i wycofania bojówek Hezbollahu z libańsko-izraelskiego pogranicza.
    16 lipca 2006 r. przywódca Hezbollahu szejk Hasan Nasrallah pojawił się w telewizji al-Manar, i zapowiedział kontynuowanie walki z Izraelem.
    16 lipca 2006 r. Arabia Saudyjska ofiarowała Libanowi 50 milionów USD w odpowiedzi na apel o pomoc, wystosowany poprzedniego dnia przez libańskiego premiera Fuada Siniorę. Kuwejt zaoferował Libanowi 20 milionów USD.
    16 lipca 2006 r. izraelski śmigłowiec ostrzelał wieczorem rakietami budynek w centrum portowym Tyru, na południu Libanu. Zginęło 9 osób, a 42 zostały ranne. W nalocie na jedną z przygranicznych wiosek zginęły 3 osoby, a 6 zostało rannych. Terroryści Hezbollahu ukrywają się pomiędzy libańskimi cywilami, a swoje bunkry i magazyny broni wybudowali pod domami.

17 lipca 2006 r. izraelska policja zatrzymała rano Palestyńczyka, który przygotowywał się do zamachu samobójczego w pobliżu władz miejskich w Jerozolimie.
    17 lipca 2006 r. Hezbollah wystrzelił z południowego Libanu około 100 pocisków Katiusza na terytorium Izraela. W nocy rakiety średniego zasięgu spadły na miasto Afula, obrzeża Nazaretu oraz wieś Talel, gdzie 3 osoby zostały ranne. W sumie we wschodniej i zachodniej Galilei rannych zostało 6 osób. W Naharyia hospitalizowano 13 izraelskich żołnierzy, którzy zatruli się dymem wybuchających rakiet. Popołudniem trzy rakiety trafiły w Hajfę. Zawalił się trzypiętrowy budynek. Ranne zostały 2 osoby. Rakiety spadły także na Kiryat Shmona, Tzfat, Carmiel, Ramot, Givat Yoav, Akko, Tiberias, Talal, Julis, Abu Snan i Kafr Yassif.
    17 lipca 2006 r. palestyńscy terroryści wystrzelili popołudniem ze Strefy Gazy 4 rakiety Qassam, które spadły w okolicach miasta Sderot i Ashkelon.
    
17 lipca 2006 r. władze zaapelowały do mieszkańców Tel Awiwu, przede wszystkim terenów na północnych obrzeżach miasta, o pozostawanie w stanie pogotowia na wypadek ostrzału rakietowego miasta. Równocześnie zamknięto port w Hajfie, kierując wszystkie statki do portu w Aszdodzie.
    17 lipca 2006 r. rzecznik izraelskiego MSZ Mark Reguew zapewnił, iż jedynym celem operacji wojskowej jest "neutralizacja Hezbollahu w Libanie". Reguew zastrzegł: "Zdajemy sobie sprawę, że akcja wojskowa nie doprowadzi do tego celu, a rozwiązaniem jest przede wszystkim dyplomacja". Dodał, iż "nie ma powrotu do stanu sprzed kilku dni" - Izrael nie pozwoli, by sztandary Hezbollahu powiewały u jego północnych granic. Na ich miejscu powinny widnieć flagi libańskie, co świadczyłoby, że rząd tego kraju pełni kontrolę w państwie.
    17 lipca 2006 r. izraelska rozgłośnia radiowa poinformowała, że armia planuje stworzenie na terytorium Libanu jednokilometrowego pasa bezpieczeństwa, który zapobiegałby przenikaniu terrorystów Hezbollahu na terytorium Izraela. Równocześnie zastępca naczelnego dowódcy armii izraelskiej Mosze Kaplinsky zapowiedział, że ofensywa w Libanie zakończy się "w ciągu kilku tygodni".
    17 lipca 2006 r. izraelski wywiad wojskowy poinformował, że w ciągu sześciodniowej ofensywy w Libanie zniszczono około 30% rakiet średniego zasięgu Hezbollahu, mogących sięgnąć odległych celów w głębi Izraela. Hezbollah dysponuje także około 12 tys. rakiet typu Katiusza.

17 lipca 2006 r. izraelska armia zwolniła w nocy palestyńskiego ministra planowania Samir Abu Eiszę. Decyzję podjął izraelski sąd wojskowy, ale jej powodów nie ujawnił.
    17 lipca 2006 r. izraelskie samoloty ostrzelały w nocy rakietami budynek palestyńskiego ministerstwa spraw zagranicznych w Gazie. Rannych zostało 9 Palestyńczyków. Budynek został zniszczony. Ostrzelano także kwaterę Hamasu w obozie uchodźców Jabalaya w Strefie Gazy.
    17 lipca 2006 r. izraelscy komandosi wkroczyli rano do Nablusu w Samarii i aresztowali 5 poszukiwanych palestyńskich terrorystów z Brygad Męczenników Al-Aksa. Podczas operacji palestyńscy terroryści zdetonowali ładunek wybuchowy obok izraelskiego pojazdu wojskowego, a następnie ostrzelali patrol. W wymianie ognia zginął 1 izraelski żołnierz, a 6 zostało rannych.

17 lipca 2006 r. izraelskie siły powietrzne wykonały ponad 50 nalotów na cele w południowym Libanie. Bombardowano głównie zbiorniki z paliwem oraz stacje benzynowe. Celem ataku był także port w Bejrucie. Zniszczono także libańskie stacje radarowe, które posłużyły do ataku na izraelski okręt wojenny u wybrzeży Libanu. Przy granicy zniszczono wyrzutnię rakietową przygotowaną do odpalenia irańskiej rakiety średniego zasięgu "Zelzal". Rakieta wystartowała i spadła na terytorium Libanu. Ma ona zasięg 120-160 km i może razić takie cele jak Tel Awiw. W ostrzelanej libańskiej bazie wojskowej w Tyrze zginęło 9 libańskich żołnierzy. Ogółem zginęło 19 osób, a 44 zostały ranne.
    17 lipca 2006 r. do Libanu przybyli specjalni wysłannicy ONZ i Unii Europejskiej, a także francuski premier Domique de Villepin. Omawiali oni z rządem libańskim sposoby zakończenia walk między armią izraelską i Hezbollahem. Izrael uzależnił ewentualny rozejm od zwolnienia dwóch uprowadzonych przez Hezbollah żołnierzy i wycofania się Hezbollahu z rejonów przygranicznych.
    17 lipca 2006 r. Hezbollah odrzucił międzynarodowe propozycje rozejmu jako "izraelskie warunki" i oskarżył zagranicznych wysłanników o umożliwianie Izraelowi zyskania czasu na kontynuowanie ofensywy w celu zmuszenia Libanu do poddania się. Hezbollah domaga się rozejmu bez żadnych warunków wstępnych. Telewizja Al-Manar zapowiedziała dalsze ataki rakietowe na Izrael.
    17 lipca 2006 r. w Libanie rozpoczęła się operacja ewakuacji cudzoziemców z Libanu. Izrael koordynuje wszystkie poczynania z zainteresowanymi państwami. Między innymi francuski statek przerzucił 2 tys. Francuzów i innych Europejczyków z Bejrutu na Cypr. Ewakuację prowadzili także Duńczycy, Brytyjczycy i Polacy.
    17 lipca 2006 r. sekretarz generalny ONZ Kofi Annan i premier Wielkiej Brytanii Tony Blair zasugerowali możliwość wysłania do Libanu specjalnych "sił stabilizacyjnych". Annan ocenił sytuację na Bliskim Wschodzie jako krytyczną i wezwał do podjęcia wysiłków w celu obniżenia napięcia w regionie.
    17 lipca 2006 r. przed synagogą w Rzymie (Włochy) odbył się kilku tysięczny wiec solidarności z Libanem i Palestyńczykami. Równocześnie odbył się wiec proizraelski. Wraz z przywódcami włoskiej wspólnoty żydowskiej manifestowali między innymi były wicepremier i szef MSZ Gianfranco Fini z prawicowego Sojuszu Narodowego oraz lewicowy burmistrz Rzymu Walter Veltroni. Uczestnicy wiecu przekonywali, że krytykowanie Izraela za to, że broni się przed napaścią, jest popieraniem terrorystów.
    17 lipca 2006 r. ponad tysiąc Libańczyków i Palestyńczyków zorganizowało w poniedziałek w Berlinie antyizraelską demonstrację. Skandowano: "Śmierć Izraelowi" i "Śmierć syjonistom". Niektórzy uczestnicy demonstracji nieśli portrety przywódcy Hezbollahu Hasana Nasrallaha.

18 lipca 2006 r. palestyńscy terroryści wystrzelili w nocy ze Strefy Gazy 13 rakiet Qassam, które spadły na Negew. W mieście Sderot ranne zostały 2 osoby.
    18 lipca 2006 r. Hezbollah wystrzelił z Libanu 80 rakiet na terytorium Izraela. W mieście Naharyia zginęła 1 osoba. Na Hajfę spadło 6 rakiet. W mieście Zefat uszkodzony został szpital, w którym rannych zostało 8 osób. Rakiety spadły także na Kiryat Shmonah, Tzfat, Rosh Hanikra, Moshav Ben-Ami, Hatzor, i Afula.
    18 lipca 2006 r. wicepremier Szimon Peres poinformował, że od początku kryzysu libańskiego Hezbollah wystrzelił na Izrael co najmniej 1500 pocisków rakietowych. Premier Ehud Olmert oświadczył, że ofensywa w Libanie będzie trwała do momentu, gdy zostaną uwolnieni uprowadzeni izraelscy żołnierze, a Izraelczykom nie będą zagrażały ataki.
    18 lipca 2006 r. minister spraw zagranicznych Cipi Liwni wezwała do rozbrojenia Hezbollahu i rozlokowania libańskiej armii na granicy Libanu z Izraelem. Liwni sceptycznie natomiast odniosła się do inicjatywy rozmieszczeniu międzynarodowych sił pokojowych na libańsko-izraelskiej granicy.
    18 lipca 2006 r. dowództwo izraelskiej armii poinformowało, że podczas ofensywy w Libanie zaatakowano dotąd ponad tysiąc celów uznanych za strategiczne, między innymi 180 punktów wyrzutni pocisków rakietowych. Wyraźnie zmalała ilość rakiet spadajacych na terytorium Izraela.

18 lipca 2006 r. izraelskie siły powietrzne ponownie zbombardowało szyicką dzielnicę Hezbollahu na południowych przedmieściach Bejrutu. Celem bombardowania były koszary libańskiej armii w Bejrucie. Atakowano także miasto Baalbek w Dolinie Bekaa.
    18 lipca 2006 r. przewodniczący irańskiego parlamentu Gholam-Ali Hadad-Adel powiedział na wiecu w Teheranie, że w toku obecnej operacji w Libanie, "żaden obszar Izraela nie będzie bezpieczny" i znajdzie się w zasięgu rakiet bojowników Hezbollahu. Zwracając się wprost do Izraela ostrzegał: "Miasta, jakie zbudowaliście na północy Palestyny, pozostają w zasięgu (broni) dzielnych synów Libanu. Nawet piędź obszaru Izraela nie będzie bezpieczna". Iran otwarcie deklaruje pełne poparcie dla Hezbollahu.
    18 lipca 2006 r. ewakuowano z Libanu około 22 tys. Brytyjczyków i osób z podwójnym obywatelstwem. Ewakuowano także cały zbędny personel ONZ z Bejrutu. Trwa ewakuowanie Francuzów, Ukraińców, Hiszpanów, Norwegów, Australijczyków i Niemców.
    18 lipca 2006 r. brytyjska minister spraw zagranicznych Margaret Beckett oskarżyła Hezbollah o to, że "dolewa oliwy do ognia" i wyraziła obawy, że za ich atakami rakietowymi na Izrael, a wcześniej za uprowadzeniem izraelskich żołnierzy, może stać Iran lub Syria.
    18 lipca 2006 r. prezydent USA George W. Bush oskarżył Hezbollah i Syrię o doprowadzenie do eskalacji przemocy w Libanie.
Za zasadniczą przyczynę konfliktu uznał Hezbollah, ale wyraził też wątpliwość co do zamiarów Syrii, która, jak się wydaje, stara się odzyskać Liban.
    18 lipca 2006 r. libański premier Faud Siniora poinformował, że straty materialne Libanu sięgnęły już kilku miliardów dolarów. "Izrael masakruje libańskich cywilów i niszczy wszystko, co pozwala naszemu krajowi istnieć. Ta barbarzyńska agresja cofnie Liban o 50 lat!" W wyniku bombardowań w Libanie zginęło już 240 osób.

19 lipca 2006 r. szef unijnej dyplomacji Javier Solana przybył do Izraela i wezwał do "natychmiastowego" zakończenia konfliktu między Izraelem a Hezbollahem. Szefową izraelskiej dyplomacji Cipi Liwni ze swojej strony powiedziała, że Izrael podejmuje wysiłki dyplomatyczne równocześnie z prowadzeniem ofensywy w Libanie. Liwni nie sprecyzowała jednak, jakie wysiłki dyplomatyczne podejmuje Izrael.
    19 lipca 2006 r. Hezbollah wystrzelił z Libanu około 90 rakiet Katiusza, które spadły na terytorium Izraela. 4 rakiety spadły na miasto Nazaret, zabijając 3 osoby. W Hajfie rakieta eksplodowała w pobliżu restauracji, raniąc kilka naście osób. Rakiety spadły także na Carmiel, Maalot, Hatzor i Kiryat Shmonah.
    19 lipca 2006 r. premier Ehud Olmert powiedział, że kampania militarna przeciwko Hezbollahowi będzie prowadzona "tak długo, jak będzie to koniecznie" w celu uwolnienia dwóch uprowadzonych izraelskich żołnierzy i zagwarantowania, że Hezbollah nie zagraża Izraelowi.
    19 lipca 2006 r. dowódca armii izraelskiej generał Alon Friedman oświadczył, iż zgodnie z obecną strategią Izraela, nie dojdzie do izraelskiego ataku na Syrię, dopóki kraj ten nie zaangażuje się bezpośrednio w obecny konflikt w Libanie.
    19 lipca 2006 r. ogłoszono mobilizację 6 tys. żołnierzy rezerwy, w celu sformowania trzech batalionów w celu wsparcia działań w południowym Libanie.

19 lipca 2006 r. izraelska kolumna pancerna wjechała w nocy do obozu uchodźców Mughazi w środkowej części Strefy Gazy. W wymianie ognia zginęło 17 terrorystów z Hamasu, a 5 osób zostało rannych. Żołnierze przeszukiwali domy w poszukiwaniu porwanego izraelskiego żołnierza.
    19 lipca 2006 r. izraelskie oddziały wkroczyły do Nablusu w Samarii. Żołnierze przeszukiwali domy w poszukiwaniu ukrywających się terrorystów. W starciach zginęło 3 Palestyńczyków.

------- Operacja "Stalowa Pajęczyna" -------

19 lipca 2006 r. izraelskie siły powietrzne zbombardowały rano wieś Srifa na południu Libanu. W ataku rannych zostało ponad 30 osób. Według informacji wywiadu pod domami znajdują się podziemne bunkry Hezbollahu. Celami nalotów były także bazy Hezbollahu w Hermel przy granicy z Syrią i w południowym Bejrucie, oraz miejscowości Nabi Szit i Marabun. Ogółem zginęło co najmniej 55 osób.
    19 lipca 2006 r. izraelskie oddziały lądowe rozpoczęły penetrację terenów przygranicznych w południowym Libanie. W rejonie libańskiej wsi Ajtarun terroryści z Hezbollahu zaatakowali oddział izraelskiej armii, zabijając 2 żołnierzy i raniąc 9 kolejnych.
    19 lipca 2006 r. izraelska artyleria przypadkowo ostrzelała główną kwaterę sił UNIFIL w Libanie w miejscowości Nakoura. Przedstawiciel UNIFIL poinformował, że chwilę wcześniej z miejsca tuż obok kwatery głównej UNIFIL, bojownicy Hezbollahu odpalili rakiety w kierunku Izraela.
    19 lipca 2006 r. Amerykanie przeprowadzili operację ewakuacji swoich obywateli z Bejrutu. W operacji uczestniczyło 8 okrętów wojennych i tysiąc żołnierzy piechoty morskiej.
    19 lipca 2006 r. były włoski premier Giulio Andreotti w przemówieniu w parlamencie wystąpił w obronie palestyńskich terrorystów. Andreotti stwierdził, że "każdy, kto urodziłby się w obozie koncentracyjnym, przebywał w nim od 50 lat i nie miał żadnych widoków na przyszłość dla własnych dzieci, zostałby terrorystą".

20 lipca 2006 r. Hezbollah wystrzelił z Libanu kilkadziesiąt pocisków Katiusza, które spadły na terytorium Izraela.
    20 lipca 2006 r. izraelska wojskowa rozgłośnia radiowa poinformowała, że armia rozszerzy operacje wojskowe na terenach Autonomii Palestyńkiej.
    20 lipca 2006 r. premier Ehud Olmert zezwolił wieczorem na dostarczanie pomocy humanitarnej do Libanu.

20 lipca 2006 r. izraelska armia wprowadziła całkowitą blokadę Samarii i Judei. Równocześnie izraelskie samoloty rozrzuciły nad Strefą Gazy ulotki, nawołujące mieszkańców do likwidacji arsenałów broni i grożące "poważnymi konsekwencjami", jeśli tego nie uczynią. Zagrożono bombardowaniem cywilnych domów, które są wykorzystywane jako składy broni i amunicji.
    20 lipca 2006 r. izraelscy żołnierze przeprowadzili operację przeszukiwania domów w rejonie obozu uchodźców Mughazi w środkowej części Strefy Gazy. W wymianie ognia zginęło 4 Palestyńczyków, a 11 zostało rannych. Teren obozu został otoczony przez czołgi.
    20 lipca 2006 r. izraelski śmigłowiec ostrzelał rakietami opuszczony posterunek palestyńskiej policji w Gazie.

20 lipca 2006 r. izraelskie samoloty zbombardowały w nocy bunkier w szyickiej dzielnicy Hezbollahu w południowym Bejrucie, w którym prawdopodobnie ukrywają się przywódcy Hezbollahu.
    20 lipca 2006 r. premier Libanu Fuad Siniora zaapelował do świata o pomoc w rozbrojeniu Hezbollahu i dodał, że akcje militarne tego ugrupowania są dowodzone z Iranu i Syrii. "Cały świat powinien pomóc nam rozbroić Hezbollah. Ale przede wszystkim trzeba osiągnąć zawieszenie broni. Tak długo, jak będą trwały bombardowania, nie będzie można nic zrobić oprócz tego, że pogorszy się sytuację. Także Izrael niczego nie osiągnie".
    20 lipca 2006 r. izraelskie oddziały starły się z siłami Hezbollahu w pobliżu libańskiej wsi Awiwim.
    20 lipca 2006 r. Stany Zjednoczone wyraziły zaniepokojenie sytuacją w Libanie. Rzecznik prasowy Białego Domu Tony Snow powiedział jednocześnie, że jest za wcześnie na dyskusje o wysłaniu tam sił stabilizacyjnych.
    20 lipca 2006 r. sekretarz generalny ONZ Kofi Annan wezwał do natychmiastowego zakończenia walk między Izraelem a Hezbollahem, w celu "zapobieżenia dalszym niewinnym ofiarom i zadawaniu cierpień". Potępił też zastosowanie przez Izrael w Libanie "niewspółmiernej siły", a Hezbollah obciążył odpowiedzialnością za wywołanie kryzysu.
    20 lipca 2006 r. Rosja skrytykowała Izrael za skalę ofensywy w Libanie, która - jak to ujęto - "znacznie przekracza granice operacji antyterrorystycznej".
    20 lipca 2006 r. izraelska marynarka i siły powietrzne zdjęły wieczorem blokadę z Libanu, umożliwiając dotarcie międzynarodowej pomocy humanitarnej. Punktem tranzytowym dla zagranicznej pomocy humanitarnej będzie Cypr, a główną rolę w jej dostarczaniu odegra Francja.

21 lipca 2006 r. w pobliżu miasta Ramat Neftali zderzyły się w nocy dwa helikoptery bojowe "Apache", biorące udział w operacjach w Libanie. Zginął 1 pilot, a 3 żołnierzy zostało rannych.
    21 lipca 2006 r. Hezbollah wystrzelił z Libanu kilkadziesiąt rakiet Katiusza, które spadły na Izrael. Między innymi rakiety spadły na Hajfę, raniąc 10 osób. Rakiety spadły na Nahariya, Kiryat Shmona, Carmiel, Rosh Pina, Ma'alot, Hatzor Haglilit, Wzgóza Golan i Tzfat. Ogółem rannych zostało 19 osób.
    21 lipca 2006 r. do Izraela przybyła grupa 250 żydowskich imigrantów ze Stanów Zjednoczonych i Kanady.
    21 lipca 2006 r. izraelska armia poinformowała, że w rejonie granicy z Libanem operuje 5 brygad, w tym jedna pancerna i jedna spadochronowa. Szef sztabu sił zbrojnych Izraela generał Dan Haluc poinformował, że w ciągu 10 dni izraelskiej ofensywy w Libanie zabito około stu bojowników szyickiego Hezbollahu.

21 lipca 2006 r. izraelskie oddziały wycofały się w nocy z obozu uchodźców Mughazi w środkowej części Strefy Gazy. Podczas trzydniowej operacji zginęło ogółem 15 Palestyńczyków.
    21 lipca 2006 r. izraelska artyleria ostrzelała dzielnicę Szidżija w Gazie. Jest ona uważana za bastion Hamasu w Strefie Gazy. W ostrzale zginęło 4 Palestyńczyków.

21 lipca 2006 r. islamscy terroryści z Hezbollahu zaatakowali w nocy patrol izraelskiej armii w pobliżu libańskiej wsi Marun al-Ras. W wymianie ognia zginęło 2 izraelskich żołnierzy, a 4 zostało rannych.
    21 lipca 2006 r. izraelskie siły powietrzne zbombardowały w nocy szyicką dzielnicę Hezbollahu na południowych przedmieściach Bejrutu. Celem ataku były także pozycje Hezbollahu na wzgórzach wokół miasteczka Nabi Szit w Dolinie Bekaa. Zniszczono również most i autostradę wiodącą do miasta Tyr, na południu Libanu. Zginęło 7 osób, a 34 zostały ranne.
    21 lipca 2006 r. islamscy terroryści z Hezbollahu ostrzelali rano pociskami rakietowymi punkt obserwacyjny sił UNIFIL na granicy libańsko-izraelskiej. Posterunek został poważnie uszkodzony.
    21 lipca 2006 r. pierwszy konwój z międzynarodową pomocą humanitarną dotarł wieczorem do miasta Tyr w południowym Libanie. Ciężarówki poruszały się wytyczonym przez Izraelem korytarzem i przewiozły 24 tony żywności i lekarstw.
    21 lipca 2006 r. kilka tysięcy imigrantów wzięło udział w antyizraelskiej demonstracji w Berlinie (Niemcy). Transprenty głosiły: "Izrael wypija krew naszych dzieci". Wielu uczestników protestu niosło portrety przywódcy libańskiego Hezbollahu, Sajeda Hassana Nasrallaha.
    21 lipca 2006 r. sekretarz stanu USA Condoleezza Rice przedstawiła swój plan rozwiązania kryzysu na Bliskim Wschodzie. Uznała przyśpieszenie zawieszenia broni w Libanie za tymczasowe rozwiązanie, którego efektem byłoby zezwolenie terrorystom na dalsze ataki na Izrael. Sposobem rozwiazania konfliktu jest wzmocnienie rządu w Libanie, który jest bezsilny wobec poczynań Hezbollahu na swoim terytorium. Równocześnie Rice postawiła żądanie wobec Syrii, aby wstrzymała fundusze i dostawy broni dla Hezbollahu. Te same żądania rząd USA wysuwa pod adresem Iranu.
    21 lipca 2006 r. sekretarz generalny ONZ Kofi Annan ostrzegł Izrael przed skutkami ewentualnej okupacji południowego Libanu. Wezwał też USA, by zaangażowały Syrię i Liban w rozwiązywanie kryzysu na Bliskim Wschodzie.

22 lipca 2006 r. Hezbollah wystrzelił z Libanu 40 rakiet Katiusza, które spadły na Izrael. Rannych zostało 16 osób, zniszczone są trzy domy i kilka samochodów.
    22 lipca 2006 r. dowódca sił lądowych generał Benny Gantz poinformował wieczorem, że izraelscy żołnierze zajęli libańską miejscowość Marun al-Ras i jej okolice, gdzie w tym tygodniu w starciach z Hezbollahem zginęło 6 izraelskich komandosów. Marun al-Ras była silnym bastionem Hezbollahu, wykrozystywanym do ostrzału rakietowego Izraela.
    22 lipca 2006 r. wieczorem w Tel Awiwie blisko tysiąc osób demonstrowało przeciwko ofensywie prowadzonej przez armię izraelską w Libanie. Demonstrowano pod hasłami: "Wojna jest nieszczęściem", "Tak dla pokoju, nie dla wojny".

22 lipca 2006 r. trzy izraelskie dywizje wkroczyły w nocy kilka kilometrów w głąb terytorium Libanu. Nie zajęto libańskich wsi i miejscowości, ograniczając działania do przejęcia kontroli nad strategicznymi punktami w przygranicznym pasie.
    22 lipca 2006 r. izraelskie siły powietrzne zniszczyły w nocy maszt telewizyjny libańskiej sieci LBC i stację przekaźnikową sieci telefonii komórkowej Alfa. Urządzenia te zainstalowane były na górze Fatka w miejscowościach Kesruan na północy Libanu i w Terbol. Równocześnie zbombardowano 150 wybranych celów na terytorium Libanu, niszcząć 12 dróg łączących Liban z Syrią oraz linie komunikacyjne wykorzystywane przez Hezbollah. Zniszczono także magazyny z bronią i 11 wyrzutni rakietowych.
    22 lipca 2006 r. izraelska armia wezwała rano mieszkańców 13 wiosek libańskich leżących w odległości 6 km od granicy z Izraelem, do niezwłocznego opuszczenia swoich domów w związku z planowanym atakiem na pozycje Hezbollahu.
    22 lipca 2006 r. ponad 10 tysięcy Australijczyków demonstrowało w Sydney (Australia) przeciwko izraelskiej operacji wojskowej w Libanie. Demonstracje odbyły się także w Melbourne i Adelajdzie. W Londynie, Birmingham, Sheffield, Newcastle i innych miastach Wielkiej Brytanii doszło do wieców i manifestacji przeciwko bombardowaniom Libanu przez lotnictwo Izraela. Antywojenne demonstracje odbyły się też w Szkocji. Około 1,5 tys. ludzi demonstrowało w Montrealu (Kanada). Demonstranci skandowali m.in.: "Izrael morderca".

23 lipca 2006 r. izraelski dziennik "Haaretz" napisał, że Stany Zjednoczone dały Izraelowi przyzwolenie na kontynuowanie jeszcze co najmniej przez tydzień operacji w Libanie.
    23 lipca 2006 r. minister sprawiedliwości Haim Ramon poinformował, że celem operacji prowadzonej przez Izrael w Libanie jest wyparcie oddziałów Hezbollahu na odległość 20 km na północ od granicy izraelskiej. Potwierdził, że Izrael nie prowadzi obecnie w Libanie żadnej, zakrojonej na szeroką skalę operacji lądowej, podobnej do tej, jaką przeprowadził w 1982 roku.
    23 lipca 2006 r. Hezbollah wystrzelił z Libanu kilkadziesiąt rakiet Katiusza, które spadły na Izrael. Przed południem rakiety spadły między innymi na Hajfę, uszkadzając 2 budynki i niszcząc kilka samochodów. Zginęły 2 osoby, a 19 osób zostało rannych.
    23 lipca 2006 r. minister obrony Amir Perec oświadczył popołudniem, że Izrael zaakceptowałby rozmieszczenie w południowym Libanie tymczasowych sił pokojowych pod dowództwem NATO, by mieć pewność, że z granicy został wyparty Hezbollah. Izrael ostro krytykuje ONZ-owskie siły w Libanie południowym jako "porażkę". Nowe oddziały powinny mieć doświadczenie w służbie frontowej i posiadać szeroki mandat uprawnień.

23 lipca 2006 r. izraelskie siły powietrzne zbombardowały w nocy szyicką dzielnicę Hezbollahu na południowych przedmieściach Bejrutu. Rano ostrzelano port Sajda, niszcząc między innymi centrum religijne Hezbollahu. Celem nalotów były także miejscowości Baalbek i Hermel we wschodnim Libanie. Zginęło 12 osób.
    23 lipca 2006 r. syryjski minister informacji Mohsin Bilal ostrzegł, że Syria włączy się w konflikt między Izraelem a Hezbollahem, jeśli izraelskie siły lądowe wejdą do Libanu i zbliżą się do jej granicy. Syryjski wiceminister spraw zagranicznych Fajsal Mekdad powiedział, że Syria jest gotowa nawiązać dialog z USA w celu położenia kresu konfrontacji zbrojnej między Hezbollahem a Izraelem.
    23 lipca 2006 r. przedstawiciele kierownictwa administracji prezydenta George'a W. Busha dali do zrozumienia, że USA są otwarte na propozycję wysłania do Libanu międzynarodowych sił pokojowych NATO, ale wyklucza się raczej udział w nich wojsk amerykańskich. Hezbollah zaproponował dwuetapowy plan. Najpierw miałoby dojść do zawieszenia broni i rozmów w sprawie wymiany jeńców. Potem nastąpiłby międzylibański dialog, w trakcie którego wypracowano by rozwiązanie dla południowego Libanu.

24 lipca 2006 r. palestyńscy terroryści wystrzelili rano ze Strefy Gazy 6 rakiet Qassam, które spadły w okolicach miasta Ashkelon. 3 rakiety Qassam spadły na miasto Sderot. W południe rakieta spadła na Negew. Popołudniem rakieta trafiła w strefę przemysłową Ashkelonu.
    24 lipca 2006 r. Hezbollah wystrzelił z Libanu kilkadziesiąt rakiet Katiusza, które spadły na Izrael. 2 rakiety spadły na Akko, 2 trafiły w Nahariya uszkadzając budowany budynek. Celem ostrzału był także Kiryat Bialik i Kiryat Shmonah. W Maalot ranne zostały 2 osoby. W okolicach Kiryat Shemonah od ostrzału rakietowego zapaliły się olbrzymie połacie leśne.
    24 lipca 2006 r. izraelski helikopter bojowy "Apache" zahaczył w południe o przewód energetyczny przy Tzfat, w pobliżu granicy z Libanem i rozbił się. Zginęło 2 pilotów. Przyczyną wypadku było omyłkowe zestrzelenie przez inny izraelski oddział wojskowy.
    24 lipca 2006 r. izraelska administracja małego biznessu poinformowała, że straty przedsiębiorstw z północnego Izraela od początku wojny wynoszą 2 mld NIS (448 mln USD). Dzienne straty są szacowane na 200 mln NIS (44,84 mln USD).
    
24 lipca 2006 r. sekretarz stanu USA Condoleezza Rice przybyła wieczorem do Izraela. Jeszcze w nocy spotkała się z izraelskim ministrem spraw zagranicznych Tzipi Livni.

24 lipca 2006 r. izraelskie siły bezpieczeństwa aresztowały w nocy 20 poszukiwanych Palestyńczyków w Samarii i Judei.
    24 lipca 2006 r. izraelski samolot zbombardował w nocy skład broni Islamskiego Dżihadu w rejonie miasta Gazy. Wcześniej telefonicznie uprzedzono o nalocie mieszkańców okolicznych domów, dając im czas na ucieczkę.
    24 lipca 2006 r. izraelska artyleria ostrzelała rano okolice Beit Lahiya, z których wystrzelono rakiety na terytorium Izraela. W ostrzale zginęło 3 uzbrojonych Palestyńczyków.

24 lipca 2006 r. izraelskie siły powietrzne zbombardowały w nocy 40 wybranych celów w Libanie. Nad ranem zniszczono wyrzutnię rakiet w pobliżu Tyru. Była ona wykorzystywana do ostrzału Hajfy. Wcześniej zniszczono w okolicy Tyru 8 takich wyrzutni. Są one ukrywane w meczetach i cywilnych domach. Wieczorem celem ostrzału był samochód i budynki Hezbollahu w Tyrze.
    24 lipca 2006 r. izraelskie oddziały przejęły rano kontrolę nad okolicą libańskiego miasteczka Bint Dżubail. W ciężkich walkach zginęło 2 izraelskich żołnierzy, a 9 zostało rannych. Wzięto do niewoli 2 bojowników Hezbollahu.
    24 lipca 2006 r. przywódca Hezbollahu, szejk Hasan Nasrallah, oświadczył rano, że ewentualna lądowa inwazja wojsk Izraela na Liban nie powstrzyma dalszych ataków rakietowych Hezbollahu na terytorium izraelskie.
    24 lipca 2006 r. sekretarz stanu USA Condoleezza Rice przybyła przed południem do stolicy Libanu Bejrutu, który jest pierwszym etapem jej obecnej bliskowschodniej podróży. Rice nalegała, by Hezbollah wycofał się z granicy libańsko-izraelskiej i uwolnił dwóch izraelskich żołnierzy. Atmosfera rozmów była napięta.
    24 lipca 2006 r. międzynarodowa organizacja praw człowieka Human Rights Watch oskarżyła Izrael o użycie granatów kasetowych M483A1 podczas zeszłotygodniowego ataku na libańską wioskę Blida. Pociski te rozpadają się na 88 podpocisków, które często nie eksplodują od razu i są potencjalnym zagrożeniem dla cywilów po zakończeniu działań wojennych.
    24 lipca 2006 r. Stany Zjednoczone wyraziły zgodę na sprzedaż Arabii Saudyjskiej helikopterów bojowych, pojazdów opancerzonych i systemow komunikacyjnych o łącznej wartości 6 mld USD.
    24 lipca 2006 r. w Los Angeles (USA) odbył się wielki wiec poparcia dla Izraela. Rabin Marvin Hier otwierając wiec powiedział: "Mamy tu dziś stać, ramię przy ramieniu z naszymi braćmi i siostrami. Właśnie rok temu, Izrael marzył o nowej erze pokoju i nadziei dla Żydów, chrześcijan, i muzułman. Ale terroryści zamienili ten sen w koszmar". Gubernator Kalifornii Arnold Schwarzenegger powiedział: "Jest ważnym być tu w tak trudnym czasie dla Izraela. Wszyscy tu popieramy państwo Izraela".

25 lipca 2006 r. izraelska straż graniczna aresztowała w nocy Araba, który usiłował nielegalnie przekroczyć granicę z Egiptu do Izraela.
    25 lipca 2006 r. Hezbollah wystrzelił z Libanu kilkadziesiąt rakiet Katiusza, które spadły na Izrael. Rano rakieta trafiła w Tzfat, raniąc 1 osobę. Celem ostrzału były także wieś Shafaram, Maalot, Akko i Nahariya, gdzie zniszczony został dom mieszkalny. W południe 16 rakiet spadło na Hajfę, raniąc 25 osób. W wiosce Marar w pobliżu Tyberiady rakieta trafiła w meczet, zabijając 1 dziewczynkę i raniąc 3 osoby. Wieczorem w Nahariya zostało rannych 20 osób.
    25 lipca 2006 r. palestyńscy terroryści wystrzelili przed południem ze Strefy Gazy rakietę Qassam, która trafiła w budynki gospodarcze osiedla Amioz. Ranna została 1 osoba.
    25 lipca 2006 r. do Izraela przybyła grupa 650 żydowskich imigrantów z Francji.
    25 lipca 2006 r. sekretarz stanu USA Condoleezza Rice spotkała się rano z premierem Ehudem Olmertem. Olmert powiedział, że Izrael nie rozważa możliwości zawieszenia broni do czasu uwolnienia izraelskich żołnierzy i rozbrojenia Hezbollahu. Rice podkreśliła zaniepokojenie Stanów Zjednoczonych sytuacją humanitarną cywilów w południowym Libanie.
    25 lipca 2006 r. premier Ehud Olmert oświadczył, że Izrael jest gotów prowadzić długotrwały konflikt z Hezbollahem. Minister obrony Amir Perec oświadczył, że Izrael utrzyma "pas bezpieczeństwa" w południowym Libanie do czasu przybycia tam międzynarodowych sił pokojowych, których ilość powinna wynosić około 20 tys. żołnierzy.

25 lipca 2006 r. izraelskie siły bezpieczeństwa aresztowały w nocy 12 poszukiwanych Palestyńczyków w Samarii i Judei. W Ramallah ostrzelano patrol izraelskiej armii.
    25 lipca 2006 r. izraelski śmigłowiec ostrzelał w nocy warsztaty produkujący rakiety Qassam w Gazie. Warsztaty należały do Islamskiego Dżihadu. Rannych zostało 7 Palestyńczyków.
    25 lipca 2006 r. sekretarz stanu USA Condoleezza Rice spotkała się w Ramallah z palestyńskim prezydentem Mahmoudem Abbasem. Rise poparła wizję stworzenia państwa palestyńskiego, funkcjonującego w pokoju z Izraelem.

25 lipca 2006 r. izraelskie siły powietrzne zbombardowały w nocy 36 celów Hezbollahu w Libanie. W ciągu dnia ponownie bombardowani szyicką dzielnicę Hezbollahu na południowych przedmieściach Bejrutu. Zniszczonych zostało 10 budynków.
    25 lipca 2006 r. izraelskie oddziały zajęły rano libańską miejscowość Bint Jbeil, która była drugim największym bastionem Hezbollahu w południowym Libanie. Okoliczne wzgórza pokryte są siecią podziemnych tuneli i bunkrów, w których nadal broni się około 100 bojowników Hezbollahu. Zostali otoczeni przez dwie izraelskie brygady. W ciężkich walkach zginęło 9 izraelskich żołnierzy. Bint Jbeil jest nazywane stolicą Hezbollahu w południowym Libanie.
    25 lipca 2006 r. islamscy terroryści Hezbollahu ostrzelali wieczorem izraelskie pozycje w libańskiej wsi Bint Jbeil, raniąc 3 izraelskich żołnierzy. Armia poinformowała, że w okolicy wioski zabito w walce 5 terrorystów, włączając w to lokalnego dowódcę Hezbollahu.
    25 lipca 2006 r. izraelski samolot pomyłkowo zbombardował posterunek obserwacyjny na granicy izraelsko-libańskiej, zabijając 4 obserwatorów międzynarodowych sił pokojowych UNIFIL.