|

12 lipca 2006 r. grupa szyickich terrorystów
Hezbollahu zaatakowała z południowego Libanu izraelski
posterunek graniczny porywając 2 żołnierzy. Gdy Izraelczycy
ruszyli w pościg, terroryści zniszczyli miną izraelski czołg,
zabijając 4 żołnierzy. W ataku ogółem zginęło 7 izraelskich
żołnierzy. Do ataku doszło w okolicach libańskiej miejscowości
Aita Szaab.
12 lipca 2006 r. Hezbollah wystrzelił
rano z Libanu 2 rakiety Katiusza, które spadły w okolicach
miasteczka Szlomo w Izraelu.
12 lipca 2006
r. premier Ehud Olmert nazwał atak "aktem wojny"
ze strony Libanu i zapowiedział zdecydowane działania odwetowe.
Minister obrony Amir Perec ostrzegł, że to rząd libański ponosić
będzie bezpośrednią odpowiedzialność za los dwu porwanych izraelskich
żołnierzy. Ostrzegł, że w celu ich uwolnienia i uspokojenia
sytuacji na pograniczu, Izrael może zastosować "wszelkie
środki, jakie uzna za stosowne i armia otrzymała takie instrukcje".
12 lipca 2006 r. władze nakazały mieszkańcom
miast na pograniczu z Libanem udanie się do schronów. Równocześnie
rozpoczęto ograniczoną akcję mobilizowania rezerwistów niektórych
jednostek wojskowych.
12 lipca 2006 r. prokurator generalny
Izraela Menahem Mazuz wydał polecenie wszczęcia śledztwa w sprawie
skandalu obyczajowego, dotyczącego prezydenta Mosze Kacawa.
Śledztwo dotyczyć będzie "wszystkich aspektów afery",
w której Kacaw oskarżany jest o molestowanie seksualne przez
jedną z dawnych pracownic biura prezydenta. Prezydent zaprzecza
wszelkim tego rodzaju pomówieniom, określając je jako absurdalne.
12 lipca 2006 r. szef północnego dowództwa
armii izraelskiej generał Udi Adam powiedział wieczorem, że
w ramach trwającej ofensywy mającej na celu uwolnienie porwanych
żołnierzy Izrael zamierza wyprzeć terrorystów Hezbollahu
z kontrolowanej przez nich południowej części Libanu. Izrael
nie zamierza obecnie włączać w sprawę Syrii, która ma wielki
wypływ na Hezbollah i uchodzi za jego patrona. "Sądzimy,
że obecnie jest to sprawa pomiędzy nami a rządem libańskim"
- dodał.
12 lipca 2006 r. izraelska artyleria kontynuowała
ostrzał artyleryjski terenów przygranicznych Strefy Gazy. W
rejonie Deir al-Balah zginęło 3 Palestyńczyków, a 2 osoby zostały
ranne.
12 lipca 2006 r. izraelskie lotnictwo
zbombardowało rano dom lokalnego dowódcy Hamasu w mieście
Gaza. W wyniku ataku zginął lider Hamasu, Nabil Abu Selmeja,
jego żona oraz ich siedmioro dzieci w wieku od 7 do 19 lat.
Ranny został Mohammad Deif, przywódca zbrojnego skrzydła Hamasu.
Dodatkowo rannych zostało 35 innych osób.
12 lipca 2006
r. zbrojne skrzydło Hamasu zapowiedziało "twardą
i bolesną odpowiedź" za ranny izraelski nalot na Gazę.
Jednocześnie Hamas pogratulował libańskiemu Hezbollahowi
schwytania 2 izraelskich żołnierzy. "Hamas gratuluje
dowództwu Hezbollahu, w tym liderowi Hasanowi Nasrallahowi,
ludowi palestyńskiemu, państwu arabskiemu i muzułmańskiemu za
sukces odniesiony przez mudżahedinów po schwytaniu dwóch izraelskich
żołnierzy."
12 lipca 2006 r. izraelskie oddziały
przeszukiwały domy w rejonie miasta Deir el-Balah w środkowej
części Strefy Gazy. W wymianie ognia zginął 1 palestyński policjant.
Równocześnie izraelskie kolumny zmechanizowane zaczęły przesuwać
się w kierunku południowej części Strefy Gazy, zbliżając się
do przedmieści Khan Yunis.
12 lipca 2006 r. terrorystyczna organizacja
Hezbollah ogłosiła komunikat w Bejrucie, stolicy Libanu.
W zamian za zwolnienie dwu izraelskich żołnierzy Hezbollah
zażądał uwolnienia przez Izrael "więźniów i osoby zatrzymane"
w tym kraju.
12 lipca 2006 r. premier Libanu Fuad
Siniora zdystansował się od ataku fundamentalistów z Hezbollahu
na Izrael i porwania izraelskich żołnierzy.
12 lipca 2006
r. izraelskie siły powietrzne zbombardowały około 30 celów na
terytorium Libanu w ramach odwetu za porwanie przez tamtejszych
szyickich fundamentalistów dwóch izraelskich żołnierzy. Równocześnie
siły lądowe przekroczyły w wielu miejscach granicę Libanu, przejmując
kontrolę nad terenami przygranicznymi z Izraelem. Izraelska
marynarka zablokowała i ostrzelała libański port Tyr, w którym
zginęły 2 osoby, a 5 zostało rannych. Lotnictwo zniszczyło okoliczne
mosty, blokując trasy komunikacyjne prowadzące na południe Libanu.
12 lipca 2006 r. Stany Zjednoczone potępiły
porwanie przez terrorystów libańskiego Hezbollahu dwóch
izraelskich żołnierzy. Sekretarz Stanu Condoleezza Rice podkreśliła,
że takie działania destabilizują sytuację w regionie. "Działanie
Hezbollahu osłabia regionalną stabilność i jest sprzeczne zarówno
z interesami Izraela, jak i Libańczyków".
12 lipca 2006
r. sekretarz generalny ONZ Kofi Annan zaapelował o natychmiastowe
uwolnienie porwanych przez islamskich fundamentalistów z Libanu
izraelskich żołnierzy. Powiedział: "Bez zastrzeżeń potępiam
atak (Izraela) w południowym Libanie i żądam, aby izraelscy
żołnierze zostali natychmiast zwolnieni."
12 lipca
2006 r. USA i Unia Europejska zażądały od libańskiego Hezbollahu
natychmiastowego uwolnienia dwóch izraelskich żołnierzy.
13 lipca 2006 r. szyicki Hezbollah
wystrzelił około 160 pocisków rakietowych Katiusza z
południowego Libanu na terytorium Izraela. W rejonie ostrzelanego
Beit Hillel wybuchł pożar lasu. Rakiety spadły między innymi
na Kfar Nasi, kibuc Mahanayim, Shlomi, Rosh Pina, Margaliot
i Mishmar HaYarden. W ostrzelanej Nahariya zdecydowano się przenieść
chrorych w szpitalu do schronów w podziemiach. Jedna z rakiet
rafiła w dom mieszkalny zabijając 1 Izraelkę. 4 rakiety trafiły
w Tzfat raniąc 7 osób. Na pozycje izraelskiej armii na Mount
Meron spadł grad pocisków Katiusza. 10 rakiet spadło
na Tel Chai. Ogółem w ostrzale zginęły 2 osoby, a 110 zostało
rannych.
13 lipca 2006
r. izraelska armia wezwała mieszkańców północnego Izraela do
udania się do schronów. Większość mieszkańców jednak zignorowała
polecenie, pomimo że wojskowi prosili o schronienie się.
13 lipca 2006 r. rzecznik izraelskiego
MSZ Gideon Meir zarzucił Iranowi i Syrii, że są odpowiedzialne
za eskalację przemocy na południu Libanu. "Hezbollah
nie mógłby działać w Libanie bez jawnego poparcia Syrii",
gdyż ta szyicka libańska formacja "to skrzydło reżimu
dżihadystów z Teheranu". Minister obrony Amir Perec
powiedział, że Izrael nie pozwoli na powrót libańskiego Hezbollahu
na pozycje na izraelskim pograniczu.
13 lipca 2006 r. Hezbollah
wystrzelił wieczorem z Libanu 2 pociski rakietowe, które spadły
na miasto Hajfa, odległe o ponad 30 km od granicy libańskiej.
13 lipca 2006
r. izraelski generał Jossi Baidac z wywiadu wojskowego powiedział,
że Hezbollah ma około 12 tys. pocisków rakietowych Katiusza
oraz około 100 pocisków rakietowych o zasięgu 40-70 km, co oznacza,
że mogą one dotrzeć do Hajfy i Tyberiady. Poinformowano również
o przegrupowywaniu znacznych sił wojskowych na tereny przygraniczne
z Libanem.
13 lipca 2006 r. izraelskie samoloty ostrzelały
w nocy rakietami budynek palestyńskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych
w Gazie. Rannych zostało 13 Palestyńczyków, mieszkańców sąsiednich
domów.
13 lipca 2006 r. izraelska artyleria
ostrzelała tereny przygraniczne w Strefie Gazy. Marynarka ostrzelała
cele na wybrzeżu Gazy.
13 lipca 2006 r. izraelskie lotnictwo od
rana bombardowało liczne cele w Libanie. Między innymi zbombardowano
międzynarodowe lotnisko w Bejrucie, elektrownię położoną 25
km na północ od Bejrutu, kwaterę głównego dowództwa Hezbollahu
w Bejrucie, bazę Hezbollahu pod Baalbek, libańską bazę
lotniczą w dolinie Bekaa oraz niewielkie lotnisko wojskowe w
Kualajaat na północy Libanu. W atakach zginęło ponad 50 osób,
a wielu ludzi zostało rannych. Do izraelskich samolotów ogień
otworzyła libańska artyleria przeciwlotnicza. Izraelskie siły
lotnicze całkowicie zamknęły przestrzeń powietrzną nad Libanem.
13 lipca 2006 r. izraelska marynarka
wojenna wprowadziła od rana pełną blokadę morską Libanu, ponieważ
porty libańskie wielokrotnie były wykorzystywane do przemytu
broni, jak i terrorystów.
13 lipca 2006
r. libański minister do spraw informacji Ghazi Aridi powiedział,
że Liban chce zawieszenia broni i zakończenia ofensywy Izraela.
"Głównym żądaniem Libanu jest obecnie wszechstronne
zawieszenie broni i zakończenie tej otwartej agresji".
Libańscy urzędnicy nazywają ofensywę Izraela "aktem
wojny".
13 lipca 2006 r. prezydent Iranu Mahmud
Ahmadineżad oświadczył, że ewentualny atak Izraela na Syrię
będzie uważany jako agresja skierowana przeciwko całemu światu
islamskiemu i pociągnie za sobą "ostrą odpowiedź".
Ahmadineżad określił Izrael jako "syjonistyczny reżim".
13 lipca 2006 r. Stany Zjednoczone zawetowały
rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ, potępiającą wojskową operację
Izraela w Strefie Gazy. Projekt rezolucji zgłosił Katar. Projekt
zarzucał Izraelowi "nieproporcjonalne użycie siły",
co stanowi niebezpieczeństwo dla palestyńskich cywili, i domagał
się wycofania izraelskich sił ze Strefy Gazy. Tekst wzywał też
do natychmiastowego uwolnienia porwanego izraelskiego żołnierza.
Wielka Brytania, Dania, Peru i Słowacja wstrzymały się od głosu.
13 lipca 2006
r. na Bliski Wschód udali się negocjatorzy pokojowi ONZ, którzy
będą nakłaniać strony konfliktu do powściągliwości. Na czele
ekipy stoi Vijay Nambiar. Pierwsze rozmowy zostaną przeprowadzone
w Egipcie, a następnie z szefami dyplomacji państw Ligii Arabskiej.
Dopiero później spodziewane są rozmowy w Izraelu, Autonomii
Palestyńskiej i być może w Libanie oraz Syrii.
13 lipca 2006 r. prezydent USA George
W. Bush spotkał się z kanclerz Niemiec Angela Merkel w Stralsundzie
w Niemczech. Razem skrytykowali Iran za brak reakcji na propozycję
sześciu mocarstw dotyczącą rozwiązania konfliktu wokół irańskiego
programu atomowego. Zapewnili jednak, że będą nadal zabiegać
o dyplomatyczne rozwiązanie sporu. Bush powiedział: "Termin
upłynął", dodając, że Iran miał na rozważenie oferty
"tygodnie, a nie miesiące". Jego zdaniem władze
w Teheranie przeliczyły się, uważając, że mogą "grać
na czas" i doprowadzą do rozbicia wspólnoty międzynarodowej.
Prezydent zapowiedział, że mocarstwa skierują sprawę do Rady
Bezpieczeństwa ONZ. Termin żądania mija 15 lipca. Równocześnie
Merkel i Bush opowiedzieli się za prawem Izraela do obrony.
Bush powiedział: "Izrael ma prawo do obrony. Każdy naród
musi się bronić przed atakami terrorystycznymi".
14 lipca 2006 r. Hezbollah wystrzelił
z Libanu ponad 100 pocisków rakietowych na terytorium Izraela.
Między innymi rano ostrzelane zostały Nurit, kibuc Baram, Rosh
Pina, Hatzor i Ezen Menahem. Rakieta trafiła w Tzfat zabijając
1 osobę. 2 rakiety spadły na Hajfę. W Nahariya rakieta zniszczyła
budynek mieszkalny, raniąc 11 osób. Większość ludności przez
cały czas przebywała w schronach, zamknięte zostały zakłady.
14 lipca 2006
r. premier Ehud Olmert postawił trzy warunki zawieszenia broni
w Libanie: uwolnienie dwóch uprowadzonych żołnierzy izraelskich,
wstrzymanie ostrzału rakietowego Izraela i realizacja rezolucji
ONZ w sprawie rozbrojenia Hezbollahu.
14 lipca 2006 r. izraelskie oddziały Brygady
Givati wycofały się rano z centralnej części Strefy Gazy.
Dowództwo poinformowało o "wykonaniu zadań i zakończeniu
operacji w tym rejonie". Jednocześnie kolumny sił pancernych
ponownie weszły do południowej części Strefy.
14 lipca 2006 r. izraelskie siły powietrzne
przeprowadziły serię nalotów na cele w północnej części Strefy
Gazy. Zbombardowano mosty i budynki używane przez Hamas.
14 lipca 2006
r. palestyńscy terroryści z Hamasu wysadzili wieczorem
fragment muru granicznego pomiędzy Strefą Gazy a Egiptem. Przez
6-metrowy wyłom do Strefy Gaze przedostało się około 1,5 tys.
osób. Palestyńska policja i egipscy żołnierze po dłuższym czasie
opanowali sytuację.
14 lipca 2006 r. izraelskie siły powietrzne
przeprowadziły bombardowania licznych celów w południowym Libanie.
Zniszczeniu uległy mosty, przecinając w ten sposób komunikację
z południową częścią kraju (pozostawiono tylko jedną drogę).
Zbombardowano pas startowy lotniska w Bejrucie, termianle paliwowe
w Bejrucie oraz przekaźniki osławionej telewizji Hezbollahu
al-Manar. Wieczorem rakiety trafiły w główną kwaterę
przywódcy Hezbollahu, Nasrallaha w południowym Bejrucie.
Celami ataków były także dwa mosty oraz 17 baz i stanowisk ogniowych
Hezbollahu. Zbombardowana została także baza Ludowego
Frontu Wyzwolenia Palestyny w miejscowości Kusaja w Dolnie
Bekaa. Ogółem w nalotach zginęło 5 osób, a blisko 70 zostało
rannych.
14 lipca 2006 r. izraelska armia przekazała
libańskiemu rządowi ostrzeżenie, żeby ewakuował wszystkich cywilów
z szyickiej dzielnicy południowego Bejrutu, gdzie mieszka szejk
Hassan Nasrallah, przywódca Hezbollahu.
14 lipca 2006
r. przywódca islamskiej organizacji terrorystycznej Hezbollah,
Hasan Nasrallah, w przemówieniu transmitowanym wieczorem przez
stację telewizyjną Al-Manar wypowiedział Izraelowi "otwartą
wojnę" i zaapelował do narodu libańskiego, by stawił
opór.
14 lipca 2006 r. rządząca w Syrii Partia
Socjalistycznego Odrodzenia Arabskiego (Baas) poinformowała,
że Syria będzie udzielać poparcia swym sojusznikom Hezbollahowi
i Libanowi przeciwko izraelskim atakom.
14 lipca 2006 r. libański premier Fuad
Siniora oświadczył, że interwencja Izraela w Libanie, której
celem ma być uwolnienie dwóch uprowadzonych przez szyicki Hezbollah
żołnierzy, jest "nieproporcjonalna" i zażądał
"niezwłocznego wstrzymania ognia". Premier
dodał, że "Liban jest karany za coś wobec czego wyraził
już swoją opinię. Rząd libański bardzo jasno oświadczył, że
nie ma informacji o działaniach Hezbollahu i że je potępia".
14 lipca 2006 r. amerykańska
sekretarz stanu Condoleezza Rice wezwała Izrael do "powściągliwości"
w działaniach w Libanie i zażądała od Syrii, aby wymogła na
szyickim ugrupowaniu Hezbollah zaprzestanie ataków na
Izrael. Równocześnie Rice oskarżyła Syrię o to, że "osłania
ludzi, którzy przygotowywali działania" przeciw Izraelowi,
takie jak ataki rakietowe na terytorium północnego Izraela i
uprowadzenie izraelskich żołnierzy.
14 lipca 2006 r. ambasador Izraela w
USA Daniel Ayalon oświadczył w wywiadzie dla CNN, że
jego kraj zachowywał powściągliwość w stosunkach z Libanem od
wycofania z tego kraju swoich wojsk w maju 2000 roku po 22 latach
okupacji. "Jeśli nie chcemy zobaczyć dalszej eskalacji
przemocy, nadszedł czas, aby powstrzymać Hezbollah i to, co
robimy, jest najskuteczniejszą drogą, aby to osiągnąć."
14 lipca 2006
r. późnym wieczorem pocisk rakietowy C-102 trafił w izraelski
okręt rakietowy u wybrzeży Libanu, powodując jego poważne uszkodzenie.
Zginęło 4 marynarzy. Okręt po ugaszeniu pożaru został odholowany
do portu w Hajfie. Do ataku został użyty irański pocisk rakietowy
C-102, który został naprowadzony na cel libańskim radarem.
15 lipca 2006 r. Hezbollah wystrzelił
z Libanu ponad 100 pocisków rakietowych na terytorium Izraela.
Między innymi ostrzelane zostało miasto Tyberiada. Kilka osób
zostało rannych.
15 lipca 2006
r. Izrael oskarżył Iran o zbrojenie Hezbollahu. Według
informacji wywiadu w Libanie znajduje się około 100 irańskich
żołnierzy z Gwardii Rewolucyjnej, którzy prawdopodobnie
pomogli Hezbollahowi odpalić rakietę na izraelski okręt
wojenny. Przedstawiciel izraelskiej armii poinformował, że od
początku eskalacji konfliktu na Izrael spadło ponad 350 pocisków
rakietowych wystrzelonych z południowego Libanu.
15 lipca 2006 r. izraelskie siły powietrzne
ostrzelały w nocy rakietami budynek palestyńskiego ministerstwa
gospodarki w Gazie. Budynek stanął w ogniu. Rano izraelski samolot
zniszczył rakietami fabrykę rakiet Qassam w Gazie. W
ataku zginęło 2 Palestyńczyków, a kilka osób zostało rannych.
15 lipca 2006 r. izraelskie siły powietrzne
zbombardowały rano libański radar portu w Trypolisie oraz latarnię
morską w Bejrucie. Ostrzelano także porty w Bejrucie, Trypolisie,
Dżunije i Amszit. Równocześnie kontynuowano ataki na obiekty
Hezbollahu położone na południowych szyickich przedmieściach
Bejrutu. Zniszczeniu uległa główna kwatera Hezbollahu.
W Tyrze rakieta zniszczyła mikrobus, zabijając 18 osób. Bombardowano
także miejscowość Hermel, przy granicy z Syrią. Ogółem w nalotach
zginęło 35 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych.
15 lipca 2006
r. przewodniczący Ligi Arabskiej Amr Mussa oświadczył,
że proces pokojowy na Bliskim Wschodzie jest martwy, i wezwał
Radę Bezpieczeństwa ONZ do interwencji w celu przerwania eskalacji
przemocy w regionie.
15 lipca 2006 r. irański prezydent Mahmud
Ahmadineżad powiedział, że Izrael prowadząc ofensywę w Libanie
i Strefie Gazy stosuje te same metody, co Adolf Hitler. "Ich
metody przypominają metody Hitlera. Kiedy Hitler chciał przeprowadzić
atak, też wymyślał ku temu pretekst". Ahmadineżad dodał,
że syjoniści twierdzą, że są ofiarami Hitlera, ale mają tę samą
naturę co Hitler.
15 lipca 2006
r. Unia Europejska wezwała wszystkie strony konfliktu libańskiego
do "powściągliwości" w celu powstrzymania fali
przemocy.
15 lipca 2006 r. około 400 Włochów zostało
ewakuowanych z Libanu do Syrii, a następnie samolotem przelecieli
do Włoch. Kolejne państwa przygotowują plany ewakuacji swoich
obywateli z Libanu.
16 lipca 2006 r. Hezbollah wystrzelił
kilkadziesiąt pocisków Katiusza na Izrael. Co najmniej
5 rakiet spadło na Hajfę, trafiając w główne ulice w okolicach
dworca kolejowego. Zginęło 9 Izraelczyków, a 30 osób zostało
rannych. Pociski spadły też w pobliżu rafinerii ropy naftowej,
a także zbiorników z gazem. Nad miastem unosiły się słupy czarnego
dymu. Rakiety trafiły też w Akkę, Nahariję i kilka innych mniejszych
miejscowości w północnym Izraelu.
16 lipca 2006 r. palestyńscy terroryści
wystrzelili w nocy ze Strefy Gazy 10 rakiet Qassam, które
spadły na Ashkelon, Sderot i Sha'ar Hanegev.
16 lipca 2006
r. premier Ehud Olmert zapowiedział "dalekosiężne konsekwencje"
za atak rakietowy Hezbollahu na Hajfę. "Nic nas
nie powstrzyma. Będą dalekosiężne konsekwencje w naszych stosunkach
na północnej granicy i regionie". Minister obrony Amir
Perec powiedział, że Izrael nie zaprzestanie ofensywy w Libanie
do czasu aż "zmieni się rzeczywistość".
16 lipca 2006 r. szef izraelskiej służby
bezpieczeństwa Szin Bet, Juwal Diskin powiedział, że
porwany przed trzema tygodniami przez palestyńskich ekstremistów
izraelski żołnierz Gilad Szalit żyje.
16 lipca 2006 r. izraelska kolumna pancerna
wykonała w nocy rajd w okolicach Beit Hanoun na północy Strefy
Gazy. W wymianie ognia zginęło 2 Palestyńczyków, a 11 osób zostało
rannych.
16 lipca 2006 r. izraelskie siły powietrzne
kontynuowały naloty na cele Hezbollahu w południowym
Libanie. W nocy całkowicie został zniszczony budynek stacji
telewizyjnej Hezbollahu, Al-Manar. Stacja nadaje
swoje programy z innego miejsca. Bombardowana była także szyicka
dzielnica Hezbollahu na południowych przedmieściach Bejrutu.
16 lipca 2006
r. rząd libański oskarżył Izrael o używanie zakazanej broni
i oświadczył, że Liban stoi wobec "rzeczywistej zagłady".
Według niepotwierdzonych doniesień, izraelskie siły powietrzne
używają w Libanie fosforowych bomb zapalajacych.
16 lipca 2006 r. Iran ostrzegł Izrael
przed atakiem na Syrię. Równocześnie syryjski minister informacji
Mohsin Bilal powiedział: "Jakakolwiek agresja przeciw
Syrii spotka się z ostrą i bezpośrednią odpowiedzią, nie ograniczoną
przez czas i środki".
16 lipca 2006 r. amerykański prezydent
George W. Bush na szczycie państw G-8 w Petersburgu po
raz kolejny podkreślił, że Izrael ma prawo do obrony przed atakami
Hezbollahu. Prezydent Francji Jacques Chirac zaapelował o zawieszenie
broni. Premier Wielkiej Brytanii Tony Blair powiedział: "Nasza
wiadomość dla Izraela brzmi: brońcie się, ale pamiętajcie o
konsekwencjach, wzywamy więc do powściągliwości". Blair
o wywołanie kryzysu obwinił wspieranych przez Iran i Syrię ekstremistów.
Kanclerz Niemiec Angela Merkel zasugerowała możliwość wysłania
do Libanu specjalnych "sił stabilizacyjnych".
16 lipca 2006 r. brytyjskie Ministerstwo
Obrony zapowiedziało wysłanie w rejon Libanu lotniskowca HMS
"Illustrious" i niszczyciela HMS "Bulwark",
które miałyby wesprzeć ewakuację Brytyjczyków z Libanu.
16 lipca 2006 r. izraelska armia zaleciła
popołudniem mieszkańców południowego Libanu ewakuację, ostrzegając
ich jednocześnie przed mającym nastąpić za kilka godzin natarciem.
Generał Udi Adam powiedział: "Chcemy uniknąć niewinnych
ofiar, zalecamy im więc opuszczenie wsi i domów, i udanie się
na północ kraju, ponieważ w ciągu dwóch, trzech godzin silnie
zaatakujemy południowy Liban".
16 lipca 2006
r. Izrael za pośrednictwm telefonicznej rozmowy włoskiego premiera
Romano Prodi przekazał libańskiemu rządowi warunki wprowadzenia
zawieszenia broni. Izrael zażądał uwolnienia porwanych żołnierzy
i wycofania bojówek Hezbollahu z libańsko-izraelskiego
pogranicza.
16 lipca
2006 r. przywódca Hezbollahu szejk Hasan Nasrallah pojawił
się w telewizji al-Manar, i zapowiedział kontynuowanie
walki z Izraelem.
16 lipca 2006 r. Arabia Saudyjska ofiarowała
Libanowi 50 milionów USD w odpowiedzi na apel o pomoc, wystosowany
poprzedniego dnia przez libańskiego premiera Fuada Siniorę.
Kuwejt zaoferował Libanowi 20 milionów USD.
16 lipca 2006 r. izraelski śmigłowiec
ostrzelał wieczorem rakietami budynek w centrum portowym Tyru,
na południu Libanu. Zginęło 9 osób, a 42 zostały ranne. W nalocie
na jedną z przygranicznych wiosek zginęły 3 osoby, a 6 zostało
rannych. Terroryści Hezbollahu ukrywają się pomiędzy
libańskimi cywilami, a swoje bunkry i magazyny broni wybudowali
pod domami.
17 lipca 2006 r. izraelska policja zatrzymała
rano Palestyńczyka, który przygotowywał się do zamachu samobójczego
w pobliżu władz miejskich w Jerozolimie.
17 lipca 2006
r. Hezbollah wystrzelił z południowego Libanu około 100
pocisków Katiusza na terytorium Izraela. W nocy rakiety
średniego zasięgu spadły na miasto Afula, obrzeża Nazaretu oraz
wieś Talel, gdzie 3 osoby zostały ranne. W sumie we wschodniej
i zachodniej Galilei rannych zostało 6 osób. W Naharyia hospitalizowano
13 izraelskich żołnierzy, którzy zatruli się dymem wybuchających
rakiet. Popołudniem trzy rakiety trafiły w Hajfę. Zawalił się
trzypiętrowy budynek. Ranne zostały 2 osoby. Rakiety spadły
także na Kiryat Shmona, Tzfat, Carmiel, Ramot, Givat Yoav, Akko,
Tiberias, Talal, Julis, Abu Snan i Kafr Yassif.
17 lipca 2006 r. palestyńscy terroryści
wystrzelili popołudniem ze Strefy Gazy 4 rakiety Qassam,
które spadły w okolicach miasta Sderot i Ashkelon.
17 lipca 2006 r. władze zaapelowały
do mieszkańców Tel Awiwu, przede wszystkim terenów na północnych
obrzeżach miasta, o pozostawanie w stanie pogotowia na wypadek
ostrzału rakietowego miasta. Równocześnie zamknięto port w Hajfie,
kierując wszystkie statki do portu w Aszdodzie.
17 lipca 2006 r. rzecznik izraelskiego
MSZ Mark Reguew zapewnił, iż jedynym celem operacji wojskowej
jest "neutralizacja Hezbollahu w Libanie".
Reguew zastrzegł: "Zdajemy sobie sprawę, że akcja wojskowa
nie doprowadzi do tego celu, a rozwiązaniem jest przede wszystkim
dyplomacja". Dodał, iż "nie ma powrotu do stanu
sprzed kilku dni" - Izrael nie pozwoli, by sztandary
Hezbollahu powiewały u jego północnych granic. Na ich
miejscu powinny widnieć flagi libańskie, co świadczyłoby, że
rząd tego kraju pełni kontrolę w państwie.
17 lipca 2006 r. izraelska rozgłośnia
radiowa poinformowała, że armia planuje stworzenie na terytorium
Libanu jednokilometrowego pasa bezpieczeństwa, który zapobiegałby
przenikaniu terrorystów Hezbollahu na terytorium Izraela.
Równocześnie zastępca naczelnego dowódcy armii izraelskiej Mosze
Kaplinsky zapowiedział, że ofensywa w Libanie zakończy się "w
ciągu kilku tygodni".
17 lipca 2006 r. izraelski wywiad wojskowy
poinformował, że w ciągu sześciodniowej ofensywy w Libanie zniszczono
około 30% rakiet średniego zasięgu Hezbollahu, mogących
sięgnąć odległych celów w głębi Izraela. Hezbollah dysponuje
także około 12 tys. rakiet typu Katiusza.
17 lipca 2006 r. izraelska armia zwolniła
w nocy palestyńskiego ministra planowania Samir Abu Eiszę. Decyzję
podjął izraelski sąd wojskowy, ale jej powodów nie ujawnił.
17 lipca 2006 r. izraelskie samoloty
ostrzelały w nocy rakietami budynek palestyńskiego ministerstwa
spraw zagranicznych w Gazie. Rannych zostało 9 Palestyńczyków.
Budynek został zniszczony. Ostrzelano także kwaterę Hamasu
w obozie uchodźców Jabalaya w Strefie Gazy.
17 lipca 2006 r. izraelscy komandosi
wkroczyli rano do Nablusu w Samarii i aresztowali 5 poszukiwanych
palestyńskich terrorystów z Brygad Męczenników Al-Aksa.
Podczas operacji palestyńscy terroryści zdetonowali ładunek
wybuchowy obok izraelskiego pojazdu wojskowego, a następnie
ostrzelali patrol. W wymianie ognia zginął 1 izraelski żołnierz,
a 6 zostało rannych.
17 lipca 2006 r. izraelskie siły powietrzne
wykonały ponad 50 nalotów na cele w południowym Libanie. Bombardowano
głównie zbiorniki z paliwem oraz stacje benzynowe. Celem ataku
był także port w Bejrucie. Zniszczono także libańskie stacje
radarowe, które posłużyły do ataku na izraelski okręt wojenny
u wybrzeży Libanu. Przy granicy zniszczono wyrzutnię rakietową
przygotowaną do odpalenia irańskiej rakiety średniego zasięgu
"Zelzal". Rakieta wystartowała i spadła na
terytorium Libanu. Ma ona zasięg 120-160 km i może razić takie
cele jak Tel Awiw. W ostrzelanej libańskiej bazie wojskowej
w Tyrze zginęło 9 libańskich żołnierzy. Ogółem zginęło 19 osób,
a 44 zostały ranne.
17 lipca 2006
r. do Libanu przybyli specjalni wysłannicy ONZ i Unii Europejskiej,
a także francuski premier Domique de Villepin. Omawiali oni
z rządem libańskim sposoby zakończenia walk między armią izraelską
i Hezbollahem. Izrael uzależnił ewentualny rozejm od
zwolnienia dwóch uprowadzonych przez Hezbollah żołnierzy
i wycofania się Hezbollahu z rejonów przygranicznych.
17 lipca
2006 r. Hezbollah odrzucił międzynarodowe propozycje
rozejmu jako "izraelskie warunki" i oskarżył
zagranicznych wysłanników o umożliwianie Izraelowi zyskania
czasu na kontynuowanie ofensywy w celu zmuszenia Libanu do poddania
się. Hezbollah domaga się rozejmu bez żadnych warunków
wstępnych. Telewizja Al-Manar zapowiedziała dalsze ataki
rakietowe na Izrael.
17 lipca
2006 r. w Libanie rozpoczęła się operacja ewakuacji cudzoziemców
z Libanu. Izrael koordynuje wszystkie poczynania z zainteresowanymi
państwami. Między innymi francuski statek przerzucił 2 tys.
Francuzów i innych Europejczyków z Bejrutu na Cypr. Ewakuację
prowadzili także Duńczycy, Brytyjczycy i Polacy.
17 lipca 2006 r. sekretarz generalny
ONZ Kofi Annan i premier Wielkiej Brytanii Tony Blair zasugerowali
możliwość wysłania do Libanu specjalnych "sił stabilizacyjnych".
Annan ocenił sytuację na Bliskim Wschodzie jako krytyczną i
wezwał do podjęcia wysiłków w celu obniżenia napięcia w regionie.
17 lipca 2006 r. przed synagogą
w Rzymie (Włochy) odbył się kilku tysięczny wiec solidarności
z Libanem i Palestyńczykami. Równocześnie odbył się wiec proizraelski.
Wraz z przywódcami włoskiej wspólnoty żydowskiej manifestowali
między innymi były wicepremier i szef MSZ Gianfranco Fini z
prawicowego Sojuszu Narodowego oraz lewicowy burmistrz Rzymu
Walter Veltroni. Uczestnicy wiecu przekonywali, że krytykowanie
Izraela za to, że broni się przed napaścią, jest popieraniem
terrorystów.
17 lipca 2006
r. ponad tysiąc Libańczyków i Palestyńczyków zorganizowało w
poniedziałek w Berlinie antyizraelską demonstrację. Skandowano:
"Śmierć Izraelowi" i "Śmierć syjonistom".
Niektórzy uczestnicy demonstracji nieśli portrety przywódcy
Hezbollahu Hasana Nasrallaha.
18 lipca 2006 r. palestyńscy terroryści wystrzelili
w nocy ze Strefy Gazy 13 rakiet Qassam, które spadły
na Negew. W mieście Sderot ranne zostały 2 osoby.
18 lipca 2006 r. Hezbollah wystrzelił
z Libanu 80 rakiet na terytorium Izraela. W mieście Naharyia
zginęła 1 osoba. Na Hajfę spadło 6 rakiet. W mieście Zefat uszkodzony
został szpital, w którym rannych zostało 8 osób. Rakiety spadły
także na Kiryat Shmonah, Tzfat, Rosh Hanikra, Moshav Ben-Ami,
Hatzor, i Afula.
18 lipca 2006
r. wicepremier Szimon Peres poinformował, że od początku kryzysu
libańskiego Hezbollah wystrzelił na Izrael co najmniej
1500 pocisków rakietowych. Premier Ehud Olmert oświadczył, że
ofensywa w Libanie będzie trwała do momentu, gdy zostaną uwolnieni
uprowadzeni izraelscy żołnierze, a Izraelczykom nie będą zagrażały
ataki.
18 lipca 2006 r. minister spraw zagranicznych
Cipi Liwni wezwała do rozbrojenia Hezbollahu i rozlokowania
libańskiej armii na granicy Libanu z Izraelem. Liwni sceptycznie
natomiast odniosła się do inicjatywy rozmieszczeniu międzynarodowych
sił pokojowych na libańsko-izraelskiej granicy.
18 lipca 2006 r. dowództwo izraelskiej
armii poinformowało, że podczas ofensywy w Libanie zaatakowano
dotąd ponad tysiąc celów uznanych za strategiczne, między innymi
180 punktów wyrzutni pocisków rakietowych. Wyraźnie zmalała
ilość rakiet spadajacych na terytorium Izraela.
18 lipca 2006 r. izraelskie siły powietrzne
ponownie zbombardowało szyicką dzielnicę Hezbollahu na południowych
przedmieściach Bejrutu. Celem bombardowania były koszary libańskiej
armii w Bejrucie. Atakowano także miasto Baalbek w Dolinie Bekaa.
18 lipca 2006
r. przewodniczący irańskiego parlamentu Gholam-Ali Hadad-Adel
powiedział na wiecu w Teheranie, że w toku obecnej operacji
w Libanie, "żaden obszar Izraela nie będzie bezpieczny"
i znajdzie się w zasięgu rakiet bojowników Hezbollahu.
Zwracając się wprost do Izraela ostrzegał: "Miasta,
jakie zbudowaliście na północy Palestyny, pozostają w zasięgu
(broni) dzielnych synów Libanu. Nawet piędź obszaru Izraela
nie będzie bezpieczna". Iran otwarcie deklaruje pełne
poparcie dla Hezbollahu.
18 lipca
2006 r. ewakuowano z Libanu około 22 tys. Brytyjczyków i osób
z podwójnym obywatelstwem. Ewakuowano także cały zbędny personel
ONZ z Bejrutu. Trwa ewakuowanie Francuzów, Ukraińców, Hiszpanów,
Norwegów, Australijczyków i Niemców.
18 lipca 2006
r. brytyjska minister spraw zagranicznych Margaret Beckett oskarżyła
Hezbollah o to, że "dolewa oliwy do ognia"
i wyraziła obawy, że za ich atakami rakietowymi na Izrael, a
wcześniej za uprowadzeniem izraelskich żołnierzy, może stać
Iran lub Syria.
18 lipca 2006 r. prezydent USA George
W. Bush oskarżył Hezbollah i Syrię o doprowadzenie do
eskalacji przemocy w Libanie. Za zasadniczą przyczynę
konfliktu uznał Hezbollah, ale wyraził też wątpliwość
co do zamiarów Syrii, która, jak się wydaje, stara się odzyskać
Liban.
18 lipca
2006 r. libański premier Faud Siniora poinformował, że straty
materialne Libanu sięgnęły już kilku miliardów dolarów. "Izrael
masakruje libańskich cywilów i niszczy wszystko, co pozwala
naszemu krajowi istnieć. Ta barbarzyńska agresja cofnie Liban
o 50 lat!" W wyniku bombardowań w Libanie zginęło już
240 osób.
19 lipca 2006 r. szef unijnej dyplomacji
Javier Solana przybył do Izraela i wezwał do "natychmiastowego"
zakończenia konfliktu między Izraelem a Hezbollahem.
Szefową izraelskiej dyplomacji Cipi Liwni ze swojej strony powiedziała,
że Izrael podejmuje wysiłki dyplomatyczne równocześnie z prowadzeniem
ofensywy w Libanie. Liwni nie sprecyzowała jednak, jakie wysiłki
dyplomatyczne podejmuje Izrael.
19 lipca 2006
r. Hezbollah wystrzelił z Libanu około 90 rakiet Katiusza,
które spadły na terytorium Izraela. 4 rakiety spadły na miasto
Nazaret, zabijając 3 osoby. W Hajfie rakieta eksplodowała w
pobliżu restauracji, raniąc kilka naście osób. Rakiety spadły
także na Carmiel, Maalot, Hatzor i Kiryat Shmonah.
19 lipca 2006
r. premier Ehud Olmert powiedział, że kampania militarna przeciwko
Hezbollahowi będzie prowadzona "tak długo, jak
będzie to koniecznie" w celu uwolnienia dwóch uprowadzonych
izraelskich żołnierzy i zagwarantowania, że Hezbollah
nie zagraża Izraelowi.
19 lipca 2006 r. dowódca armii izraelskiej
generał Alon Friedman oświadczył, iż zgodnie z obecną strategią
Izraela, nie dojdzie do izraelskiego ataku na Syrię, dopóki
kraj ten nie zaangażuje się bezpośrednio w obecny konflikt w
Libanie.
19 lipca 2006 r. ogłoszono mobilizację
6 tys. żołnierzy rezerwy, w celu sformowania trzech batalionów
w celu wsparcia działań w południowym Libanie.
19 lipca 2006 r. izraelska kolumna pancerna
wjechała w nocy do obozu uchodźców Mughazi w środkowej części
Strefy Gazy. W wymianie ognia zginęło 17 terrorystów z Hamasu,
a 5 osób zostało rannych. Żołnierze przeszukiwali domy w poszukiwaniu
porwanego izraelskiego żołnierza.
19 lipca 2006 r. izraelskie oddziały
wkroczyły do Nablusu w Samarii. Żołnierze przeszukiwali domy
w poszukiwaniu ukrywających się terrorystów. W starciach zginęło
3 Palestyńczyków.
------- Operacja "Stalowa Pajęczyna"
-------
19 lipca 2006 r. izraelskie siły powietrzne
zbombardowały rano wieś Srifa na południu Libanu. W ataku rannych
zostało ponad 30 osób. Według informacji wywiadu pod domami
znajdują się podziemne bunkry Hezbollahu. Celami nalotów
były także bazy Hezbollahu w Hermel przy granicy z Syrią
i w południowym Bejrucie, oraz miejscowości Nabi Szit i Marabun.
Ogółem zginęło co najmniej 55 osób.
19 lipca 2006 r. izraelskie oddziały
lądowe rozpoczęły penetrację terenów przygranicznych w południowym
Libanie. W rejonie libańskiej wsi Ajtarun terroryści z Hezbollahu
zaatakowali oddział izraelskiej armii, zabijając 2 żołnierzy
i raniąc 9 kolejnych.
19 lipca 2006 r. izraelska artyleria
przypadkowo ostrzelała główną kwaterę sił UNIFIL w Libanie
w miejscowości Nakoura. Przedstawiciel UNIFIL poinformował,
że chwilę wcześniej z miejsca tuż obok kwatery głównej UNIFIL,
bojownicy Hezbollahu odpalili rakiety w kierunku Izraela.
19 lipca
2006 r. Amerykanie przeprowadzili operację ewakuacji swoich
obywateli z Bejrutu. W operacji uczestniczyło 8 okrętów wojennych
i tysiąc żołnierzy piechoty morskiej.
19 lipca 2006 r. były włoski premier
Giulio Andreotti w przemówieniu w parlamencie wystąpił w obronie
palestyńskich terrorystów. Andreotti stwierdził, że "każdy,
kto urodziłby się w obozie koncentracyjnym, przebywał w nim
od 50 lat i nie miał żadnych widoków na przyszłość dla własnych
dzieci, zostałby terrorystą".
20 lipca 2006 r. Hezbollah wystrzelił
z Libanu kilkadziesiąt pocisków Katiusza, które spadły
na terytorium Izraela.
20 lipca 2006
r. izraelska wojskowa rozgłośnia radiowa poinformowała, że armia
rozszerzy operacje wojskowe na terenach Autonomii Palestyńkiej.
20 lipca 2006 r. premier Ehud Olmert
zezwolił wieczorem na dostarczanie pomocy humanitarnej do Libanu.
20 lipca 2006 r. izraelska armia wprowadziła
całkowitą blokadę Samarii i Judei. Równocześnie izraelskie samoloty
rozrzuciły nad Strefą Gazy ulotki, nawołujące mieszkańców do
likwidacji arsenałów broni i grożące "poważnymi konsekwencjami",
jeśli tego nie uczynią. Zagrożono bombardowaniem cywilnych domów,
które są wykorzystywane jako składy broni i amunicji.
20 lipca 2006 r. izraelscy żołnierze
przeprowadzili operację przeszukiwania domów w rejonie obozu
uchodźców Mughazi w środkowej części Strefy Gazy. W wymianie
ognia zginęło 4 Palestyńczyków, a 11 zostało rannych. Teren
obozu został otoczony przez czołgi.
20 lipca 2006 r. izraelski śmigłowiec
ostrzelał rakietami opuszczony posterunek palestyńskiej policji
w Gazie.
20 lipca 2006 r. izraelskie samoloty zbombardowały
w nocy bunkier w szyickiej dzielnicy Hezbollahu w południowym
Bejrucie, w którym prawdopodobnie ukrywają się przywódcy Hezbollahu.
20 lipca 2006
r. premier Libanu Fuad Siniora zaapelował do świata o pomoc
w rozbrojeniu Hezbollahu i dodał, że akcje militarne
tego ugrupowania są dowodzone z Iranu i Syrii. "Cały
świat powinien pomóc nam rozbroić Hezbollah. Ale przede wszystkim
trzeba osiągnąć zawieszenie broni. Tak długo, jak będą trwały
bombardowania, nie będzie można nic zrobić oprócz tego, że pogorszy
się sytuację. Także Izrael niczego nie osiągnie".
20 lipca 2006 r. izraelskie oddziały
starły się z siłami Hezbollahu w pobliżu libańskiej wsi
Awiwim.
20 lipca 2006 r. Stany Zjednoczone wyraziły
zaniepokojenie sytuacją w Libanie. Rzecznik prasowy Białego
Domu Tony Snow powiedział jednocześnie, że jest za wcześnie
na dyskusje o wysłaniu tam sił stabilizacyjnych.
20 lipca 2006
r. sekretarz generalny ONZ Kofi Annan wezwał do natychmiastowego
zakończenia walk między Izraelem a Hezbollahem, w celu
"zapobieżenia dalszym niewinnym ofiarom i zadawaniu
cierpień". Potępił też zastosowanie przez Izrael w
Libanie "niewspółmiernej siły", a Hezbollah
obciążył odpowiedzialnością za wywołanie kryzysu.
20 lipca 2006
r. Rosja skrytykowała Izrael za skalę ofensywy w Libanie, która
- jak to ujęto - "znacznie przekracza granice operacji
antyterrorystycznej".
20 lipca 2006 r. izraelska marynarka
i siły powietrzne zdjęły wieczorem blokadę z Libanu, umożliwiając
dotarcie międzynarodowej pomocy humanitarnej. Punktem tranzytowym
dla zagranicznej pomocy humanitarnej będzie Cypr, a główną rolę
w jej dostarczaniu odegra Francja.
21 lipca 2006 r. w pobliżu miasta Ramat Neftali
zderzyły się w nocy dwa helikoptery bojowe "Apache",
biorące udział w operacjach w Libanie. Zginął 1 pilot, a 3 żołnierzy
zostało rannych.
21 lipca 2006
r. Hezbollah wystrzelił z Libanu kilkadziesiąt rakiet
Katiusza, które spadły na Izrael. Między innymi rakiety
spadły na Hajfę, raniąc 10 osób. Rakiety spadły na Nahariya,
Kiryat Shmona, Carmiel, Rosh Pina, Ma'alot, Hatzor Haglilit,
Wzgóza Golan i Tzfat. Ogółem rannych zostało 19 osób.
21 lipca 2006 r. do Izraela przybyła
grupa 250 żydowskich imigrantów ze Stanów Zjednoczonych i Kanady.
21 lipca 2006 r. izraelska armia poinformowała,
że w rejonie granicy z Libanem operuje 5 brygad, w tym jedna
pancerna i jedna spadochronowa. Szef sztabu sił zbrojnych Izraela
generał Dan Haluc poinformował, że w ciągu 10 dni izraelskiej
ofensywy w Libanie zabito około stu bojowników szyickiego Hezbollahu.
21 lipca 2006 r. izraelskie oddziały wycofały
się w nocy z obozu uchodźców Mughazi w środkowej części Strefy
Gazy. Podczas trzydniowej operacji zginęło ogółem 15 Palestyńczyków.
21 lipca 2006 r. izraelska artyleria
ostrzelała dzielnicę Szidżija w Gazie. Jest ona uważana za bastion
Hamasu w Strefie Gazy. W ostrzale zginęło 4 Palestyńczyków.
21 lipca 2006 r. islamscy terroryści z Hezbollahu
zaatakowali w nocy patrol izraelskiej armii w pobliżu libańskiej
wsi Marun al-Ras. W wymianie ognia zginęło 2 izraelskich żołnierzy,
a 4 zostało rannych.
21 lipca 2006
r. izraelskie siły powietrzne zbombardowały w nocy szyicką dzielnicę
Hezbollahu na południowych przedmieściach Bejrutu. Celem
ataku były także pozycje Hezbollahu na wzgórzach wokół
miasteczka Nabi Szit w Dolinie Bekaa. Zniszczono również most
i autostradę wiodącą do miasta Tyr, na południu Libanu. Zginęło
7 osób, a 34 zostały ranne.
21 lipca 2006 r. islamscy terroryści
z Hezbollahu ostrzelali rano pociskami rakietowymi punkt
obserwacyjny sił UNIFIL na granicy libańsko-izraelskiej.
Posterunek został poważnie uszkodzony.
21 lipca 2006
r. pierwszy konwój z międzynarodową pomocą humanitarną dotarł
wieczorem do miasta Tyr w południowym Libanie. Ciężarówki poruszały
się wytyczonym przez Izraelem korytarzem i przewiozły 24 tony
żywności i lekarstw.
21 lipca 2006 r. kilka tysięcy
imigrantów wzięło udział w antyizraelskiej demonstracji w Berlinie
(Niemcy). Transprenty głosiły: "Izrael wypija krew naszych
dzieci". Wielu uczestników protestu niosło portrety przywódcy
libańskiego Hezbollahu, Sajeda Hassana Nasrallaha.
21 lipca 2006
r. sekretarz stanu USA Condoleezza Rice przedstawiła swój plan
rozwiązania kryzysu na Bliskim Wschodzie. Uznała przyśpieszenie
zawieszenia broni w Libanie za tymczasowe rozwiązanie, którego
efektem byłoby zezwolenie terrorystom na dalsze ataki na Izrael.
Sposobem rozwiazania konfliktu jest wzmocnienie rządu w Libanie,
który jest bezsilny wobec poczynań Hezbollahu na swoim
terytorium. Równocześnie Rice postawiła żądanie wobec Syrii,
aby wstrzymała fundusze i dostawy broni dla Hezbollahu.
Te same żądania rząd USA wysuwa pod adresem Iranu.
21 lipca 2006 r. sekretarz generalny
ONZ Kofi Annan ostrzegł Izrael przed skutkami ewentualnej okupacji
południowego Libanu. Wezwał też USA, by zaangażowały Syrię i
Liban w rozwiązywanie kryzysu na Bliskim Wschodzie.
22 lipca 2006 r. Hezbollah wystrzelił
z Libanu 40 rakiet Katiusza, które spadły na Izrael. Rannych
zostało 16 osób, zniszczone są trzy domy i kilka samochodów.
22 lipca 2006
r. dowódca sił lądowych generał Benny Gantz poinformował wieczorem,
że izraelscy żołnierze zajęli libańską miejscowość Marun al-Ras
i jej okolice, gdzie w tym tygodniu w starciach z Hezbollahem
zginęło 6 izraelskich komandosów. Marun al-Ras była silnym bastionem
Hezbollahu, wykrozystywanym do ostrzału rakietowego Izraela.
22 lipca 2006 r. wieczorem w Tel Awiwie
blisko tysiąc osób demonstrowało przeciwko ofensywie prowadzonej
przez armię izraelską w Libanie. Demonstrowano pod hasłami:
"Wojna jest nieszczęściem", "Tak dla
pokoju, nie dla wojny".
22 lipca 2006 r. trzy izraelskie dywizje
wkroczyły w nocy kilka kilometrów w głąb terytorium Libanu.
Nie zajęto libańskich wsi i miejscowości, ograniczając działania
do przejęcia kontroli nad strategicznymi punktami w przygranicznym
pasie.
22 lipca 2006 r. izraelskie siły powietrzne
zniszczyły w nocy maszt telewizyjny libańskiej sieci LBC
i stację przekaźnikową sieci telefonii komórkowej Alfa.
Urządzenia te zainstalowane były na górze Fatka w miejscowościach
Kesruan na północy Libanu i w Terbol. Równocześnie zbombardowano
150 wybranych celów na terytorium Libanu, niszcząć 12 dróg łączących
Liban z Syrią oraz linie komunikacyjne wykorzystywane przez
Hezbollah. Zniszczono także magazyny z bronią i 11 wyrzutni
rakietowych.
22 lipca 2006 r. izraelska armia wezwała
rano mieszkańców 13 wiosek libańskich leżących w odległości
6 km od granicy z Izraelem, do niezwłocznego opuszczenia swoich
domów w związku z planowanym atakiem na pozycje Hezbollahu.
22 lipca 2006
r. ponad 10 tysięcy Australijczyków demonstrowało w Sydney (Australia)
przeciwko izraelskiej operacji wojskowej w Libanie. Demonstracje
odbyły się także w Melbourne i Adelajdzie. W Londynie, Birmingham,
Sheffield, Newcastle i innych miastach Wielkiej Brytanii doszło
do wieców i manifestacji przeciwko bombardowaniom Libanu przez
lotnictwo Izraela. Antywojenne demonstracje odbyły się też w
Szkocji. Około 1,5 tys. ludzi demonstrowało w Montrealu (Kanada).
Demonstranci skandowali m.in.: "Izrael morderca".
23 lipca 2006 r. izraelski dziennik "Haaretz"
napisał, że Stany Zjednoczone dały Izraelowi przyzwolenie na
kontynuowanie jeszcze co najmniej przez tydzień operacji w Libanie.
23 lipca 2006 r. minister sprawiedliwości
Haim Ramon poinformował, że celem operacji prowadzonej przez
Izrael w Libanie jest wyparcie oddziałów Hezbollahu na
odległość 20 km na północ od granicy izraelskiej. Potwierdził,
że Izrael nie prowadzi obecnie w Libanie żadnej, zakrojonej
na szeroką skalę operacji lądowej, podobnej do tej, jaką przeprowadził
w 1982 roku.
23 lipca 2006
r. Hezbollah wystrzelił z Libanu kilkadziesiąt rakiet
Katiusza, które spadły na Izrael. Przed południem rakiety
spadły między innymi na Hajfę, uszkadzając 2 budynki i niszcząc
kilka samochodów. Zginęły 2 osoby, a 19 osób zostało rannych.
23 lipca 2006 r. minister obrony
Amir Perec oświadczył popołudniem, że Izrael zaakceptowałby
rozmieszczenie w południowym Libanie tymczasowych sił pokojowych
pod dowództwem NATO, by mieć pewność, że z granicy został wyparty
Hezbollah. Izrael ostro krytykuje ONZ-owskie siły w Libanie
południowym jako "porażkę". Nowe oddziały powinny
mieć doświadczenie w służbie frontowej i posiadać szeroki mandat
uprawnień.
23 lipca 2006 r. izraelskie siły powietrzne
zbombardowały w nocy szyicką dzielnicę Hezbollahu na południowych
przedmieściach Bejrutu. Rano ostrzelano port Sajda, niszcząc
między innymi centrum religijne Hezbollahu. Celem nalotów
były także miejscowości Baalbek i Hermel we wschodnim Libanie.
Zginęło 12 osób.
23 lipca 2006
r. syryjski minister informacji Mohsin Bilal ostrzegł, że Syria
włączy się w konflikt między Izraelem a Hezbollahem,
jeśli izraelskie siły lądowe wejdą do Libanu i zbliżą się do
jej granicy. Syryjski wiceminister spraw zagranicznych Fajsal
Mekdad powiedział, że Syria jest gotowa nawiązać dialog z USA
w celu położenia kresu konfrontacji zbrojnej między Hezbollahem
a Izraelem.
23 lipca
2006 r. przedstawiciele kierownictwa administracji prezydenta
George'a W. Busha dali do zrozumienia, że USA są otwarte na
propozycję wysłania do Libanu międzynarodowych sił pokojowych
NATO, ale wyklucza się raczej udział w nich wojsk amerykańskich.
Hezbollah zaproponował dwuetapowy plan. Najpierw miałoby
dojść do zawieszenia broni i rozmów w sprawie wymiany jeńców.
Potem nastąpiłby międzylibański dialog, w trakcie którego wypracowano
by rozwiązanie dla południowego Libanu.
24 lipca 2006 r. palestyńscy terroryści wystrzelili
rano ze Strefy Gazy 6 rakiet Qassam, które spadły w okolicach
miasta Ashkelon. 3 rakiety Qassam spadły na miasto Sderot.
W południe rakieta spadła na Negew. Popołudniem rakieta trafiła
w strefę przemysłową Ashkelonu.
24 lipca 2006 r. Hezbollah wystrzelił
z Libanu kilkadziesiąt rakiet Katiusza, które spadły
na Izrael. 2 rakiety spadły na Akko, 2 trafiły w Nahariya uszkadzając
budowany budynek. Celem ostrzału był także Kiryat Bialik i Kiryat
Shmonah. W Maalot ranne zostały 2 osoby. W okolicach Kiryat
Shemonah od ostrzału rakietowego zapaliły się olbrzymie połacie
leśne.
24 lipca 2006
r. izraelski helikopter bojowy "Apache" zahaczył
w południe o przewód energetyczny przy Tzfat, w pobliżu granicy
z Libanem i rozbił się. Zginęło 2 pilotów. Przyczyną wypadku
było omyłkowe zestrzelenie przez inny izraelski oddział wojskowy.
24 lipca
2006 r. izraelska administracja małego biznessu poinformowała,
że straty przedsiębiorstw z północnego Izraela od początku wojny
wynoszą 2 mld NIS (448 mln USD). Dzienne straty są szacowane
na 200 mln NIS (44,84 mln USD).
24 lipca
2006 r. sekretarz stanu USA Condoleezza Rice przybyła wieczorem
do Izraela. Jeszcze w nocy spotkała się z izraelskim ministrem
spraw zagranicznych Tzipi Livni.
24 lipca 2006 r. izraelskie siły bezpieczeństwa
aresztowały w nocy 20 poszukiwanych Palestyńczyków w Samarii
i Judei.
24 lipca 2006 r. izraelski samolot zbombardował
w nocy skład broni Islamskiego Dżihadu w rejonie miasta Gazy.
Wcześniej telefonicznie uprzedzono o nalocie mieszkańców okolicznych
domów, dając im czas na ucieczkę.
24 lipca 2006 r. izraelska artyleria
ostrzelała rano okolice Beit Lahiya, z których wystrzelono rakiety
na terytorium Izraela. W ostrzale zginęło 3 uzbrojonych Palestyńczyków.
24 lipca 2006 r. izraelskie siły powietrzne
zbombardowały w nocy 40 wybranych celów w Libanie. Nad ranem
zniszczono wyrzutnię rakiet w pobliżu Tyru. Była ona wykorzystywana
do ostrzału Hajfy. Wcześniej zniszczono w okolicy Tyru 8 takich
wyrzutni. Są one ukrywane w meczetach i cywilnych domach. Wieczorem
celem ostrzału był samochód i budynki Hezbollahu w Tyrze.
24 lipca 2006 r. izraelskie oddziały
przejęły rano kontrolę nad okolicą libańskiego miasteczka Bint
Dżubail. W ciężkich walkach zginęło 2 izraelskich żołnierzy,
a 9 zostało rannych. Wzięto do niewoli 2 bojowników Hezbollahu.
24 lipca 2006
r. przywódca Hezbollahu, szejk Hasan Nasrallah, oświadczył
rano, że ewentualna lądowa inwazja wojsk Izraela na Liban nie
powstrzyma dalszych ataków rakietowych Hezbollahu na
terytorium izraelskie.
24 lipca
2006 r. sekretarz stanu USA Condoleezza Rice przybyła przed
południem do stolicy Libanu Bejrutu, który jest pierwszym etapem
jej obecnej bliskowschodniej podróży. Rice nalegała, by Hezbollah
wycofał się z granicy libańsko-izraelskiej i uwolnił dwóch izraelskich
żołnierzy. Atmosfera rozmów była napięta.
24 lipca
2006 r. międzynarodowa organizacja praw człowieka Human Rights
Watch oskarżyła Izrael o użycie granatów kasetowych M483A1
podczas zeszłotygodniowego ataku na libańską wioskę Blida. Pociski
te rozpadają się na 88 podpocisków, które często nie eksplodują
od razu i są potencjalnym zagrożeniem dla cywilów po zakończeniu
działań wojennych.
24 lipca 2006 r. Stany Zjednoczone wyraziły
zgodę na sprzedaż Arabii Saudyjskiej helikopterów bojowych,
pojazdów opancerzonych i systemow komunikacyjnych o łącznej
wartości 6 mld USD.
24 lipca 2006 r. w Los Angeles
(USA) odbył się wielki wiec poparcia dla Izraela. Rabin Marvin
Hier otwierając wiec powiedział: "Mamy tu dziś stać,
ramię przy ramieniu z naszymi braćmi i siostrami. Właśnie rok
temu, Izrael marzył o nowej erze pokoju i nadziei dla Żydów,
chrześcijan, i muzułman. Ale terroryści zamienili ten sen w
koszmar". Gubernator Kalifornii Arnold Schwarzenegger
powiedział: "Jest ważnym być tu w tak trudnym czasie dla
Izraela. Wszyscy tu popieramy państwo Izraela".
25 lipca 2006 r. izraelska straż graniczna
aresztowała w nocy Araba, który usiłował nielegalnie przekroczyć
granicę z Egiptu do Izraela.
25 lipca 2006
r. Hezbollah wystrzelił z Libanu kilkadziesiąt rakiet
Katiusza, które spadły na Izrael. Rano rakieta trafiła
w Tzfat, raniąc 1 osobę. Celem ostrzału były także wieś Shafaram,
Maalot, Akko i Nahariya, gdzie zniszczony został dom mieszkalny.
W południe 16 rakiet spadło na Hajfę, raniąc 25 osób. W wiosce
Marar w pobliżu Tyberiady rakieta trafiła w meczet, zabijając
1 dziewczynkę i raniąc 3 osoby. Wieczorem w Nahariya zostało
rannych 20 osób.
25 lipca 2006 r. palestyńscy terroryści
wystrzelili przed południem ze Strefy Gazy rakietę Qassam,
która trafiła w budynki gospodarcze osiedla Amioz. Ranna została
1 osoba.
25 lipca 2006 r. do Izraela przybyła
grupa 650 żydowskich imigrantów z Francji.
25 lipca 2006
r. sekretarz stanu USA Condoleezza Rice spotkała się rano z
premierem Ehudem Olmertem. Olmert powiedział, że Izrael nie
rozważa możliwości zawieszenia broni do czasu uwolnienia izraelskich
żołnierzy i rozbrojenia Hezbollahu. Rice podkreśliła
zaniepokojenie Stanów Zjednoczonych sytuacją humanitarną cywilów
w południowym Libanie.
25 lipca 2006 r. premier Ehud Olmert
oświadczył, że Izrael jest gotów prowadzić długotrwały konflikt
z Hezbollahem. Minister obrony Amir Perec oświadczył,
że Izrael utrzyma "pas bezpieczeństwa" w południowym
Libanie do czasu przybycia tam międzynarodowych sił pokojowych,
których ilość powinna wynosić około 20 tys. żołnierzy.
25 lipca 2006 r. izraelskie siły bezpieczeństwa
aresztowały w nocy 12 poszukiwanych Palestyńczyków w Samarii
i Judei. W Ramallah ostrzelano patrol izraelskiej armii.
25 lipca 2006 r. izraelski śmigłowiec
ostrzelał w nocy warsztaty produkujący rakiety Qassam
w Gazie. Warsztaty należały do Islamskiego Dżihadu. Rannych
zostało 7 Palestyńczyków.
25 lipca 2006
r. sekretarz stanu USA Condoleezza Rice spotkała się w Ramallah
z palestyńskim prezydentem Mahmoudem Abbasem. Rise poparła wizję
stworzenia państwa palestyńskiego, funkcjonującego w pokoju
z Izraelem.
25 lipca 2006 r. izraelskie siły powietrzne
zbombardowały w nocy 36 celów Hezbollahu w Libanie. W
ciągu dnia ponownie bombardowani szyicką dzielnicę Hezbollahu
na południowych przedmieściach Bejrutu. Zniszczonych zostało
10 budynków.
25 lipca 2006 r. izraelskie oddziały
zajęły rano libańską miejscowość Bint Jbeil, która była drugim
największym bastionem Hezbollahu w południowym Libanie.
Okoliczne wzgórza pokryte są siecią podziemnych tuneli i bunkrów,
w których nadal broni się około 100 bojowników Hezbollahu.
Zostali otoczeni przez dwie izraelskie brygady. W ciężkich walkach
zginęło 9 izraelskich żołnierzy. Bint Jbeil jest nazywane stolicą
Hezbollahu w południowym Libanie.
25 lipca 2006
r. islamscy terroryści Hezbollahu ostrzelali wieczorem
izraelskie pozycje w libańskiej wsi Bint Jbeil, raniąc 3 izraelskich
żołnierzy. Armia poinformowała, że w okolicy wioski zabito w
walce 5 terrorystów, włączając w to lokalnego dowódcę Hezbollahu.
25 lipca 2006 r. izraelski samolot pomyłkowo
zbombardował posterunek obserwacyjny na granicy izraelsko-libańskiej,
zabijając 4 obserwatorów międzynarodowych sił pokojowych UNIFIL.
|